Samanthii, w Hajfie nie byłam, może faktycznie można sie tam zabawić i miło spędzić czas, a później wyrwać się na wycieczkę do Jerozolimy, Betlejem i nad Morze Martwe :)
Ja też się trochę balam tego wyjazdu, chyba każdy tak ma, bo jednak nawet podświadomie sobie wyobrażamy pewne rzeczy (ja np. wyobrażałam sobie zamach na autobus wycieczkowy :lol: :lol: ) Ale jak ktoś mnie pytał, czy się nie boję, to mówiłam, że ryzyko, że coś mi się tam stanie jest takie samo, jak to , że stanie mi się coś w kraju (np. wypadek samochodowy), poza tym skąd mam wiedzieć, czy gdy wybiorę Londyn albo Madryt, nie spotkają mnie tam gorsze rzeczy
Na miejscu zapewnialli nas, że bardzo dbają o bezpieczeństwo turystów itp.
Na lotnisku, czy przejściach granicznych Izralelczycy baaardzo dokładnie sprawdzają. Musisz odpowiedzieć na pytania, czy nie masz przy sobie rzeczy, którą dała ci inna osoba, albo która nie należy do ciebie, o broń i amunicję. "Obwąchują" cię urządzeniem, do wykrywania śladowych ilości nitrogliceryny i narkotyków, niektórym sporawdzają nawet podeszwy butów. Ja akurat miałam to "szczęście", że zostałam bardzo dokładnie sprawdzona (takie osoby wybieraja losowo) wybebeszyli mi wszystkie rzeczy....., a mnie sprawdzili na wszystkie sposoby....
Znajomi nabijali się, że to przez moją "miejscową" urodę.. :?
Jest dużo żołnierzy z bronią, chodzą po ulicach, ale jak jesteś już na miejscu nie czujesz żadnego zagrożenia :) Życie toczy się normalnie. Ogólnie byłam pod wrażeniem tego kraju, odmiennej kultury, atmosfery :)