no więc tak:
wczoraj jak wiecie dzień bez papierosa.w telewizji znaczek w prawym górnym rogu,a w szkole u syna jakaś pogadanka.pani im pokazywała fotki płuc palacza i takie tam.
wieczorem w czasie kąpieli,syn zaczął płakać w wannie ,tak się tym przejął i powiedział,że w prezencie na dzień dziecka chce żebyśmy przestali palić

:?
męża to tak ruszyło,że mu obiecał,a ja nie wiedziałam co mam zrobić ,co powiedzieć...powiedziałam ,że się postaram...schował nam papierosy.
dziś rano wypiłam kawe bez papierosa,ale mi nie smakowała

,a teraz tu siedzę i o niczym innym nie mogę myśleć...ale nas urządził...
nie chcę oszukiwać i podpalać,jest mi wstyd przed moim dzieckiem...
nie wiem jak przeżyje...
beska beska beska beska beska