Moderator: Zespół I

Megi przepraszam ale jak czytam coś takiego to krewmi się gotuje.... czy Ty dziewczyno nie widzisz tego wszystkiego ??? nie da się kogoś zmusić do bycia razem......megi pisze:co mi powiecie..dzwonię a telefon mojego Misia odbiera jakaś zdzira..jak gdyby nigdy NIC..jestem w szoku..mysle ze to jakas pomylka,albo numer zle wykręcilam..ale patrze na komorkę-jego numer..dzownię 2 raz..on odbiera..i się ROZŁĄCZA..dzwonię..zrzuca mnie i wylącza tel..po czym..2godziny ja umieram z rozpaczy..
On dzwoni jest max pijany...tłumaczy sie..ze nie wie kto odebrał jego telefon,bo lezal na stole,a on pije itd..Zaczyna mi mowic,ze mnie kocha itd ...
Co o tym myslicie??
dodam tylko,ze ja jego komorki nigdy odebrac nie moglam i z racji tego,ze szanuję czyjąś prywatność i mam zaufanie nie robiłam tego..więć gdy uslyszlam glos dziwki w sluchawce..mialam nogi z waty i uwierzcie poczułam się jakby ktos wbił mi noz w serce

Nic dodać nic ująć. AmenEddieve pisze:
Najgorsze jest, że Megi, wiedząc o tym, nie odejdzie od tego, który tak ja niszczy. Po prostu nie wiedziałaby czym tę pustkę po nim wypełnić. Nie wyobraża sobie, żeby jego w jej życiu miało nagle zabraknąć.
To jak uciąć sobie rękę, prawda, Megi?
Ale czasem lepiej dać sobie uciąć rękę niż pozwolić, by umierało całe ciało dotknięte gangreną!
Megi, ten facet Cię nie kocha. Jesteś mu potrzebna, bo przyzwyczaił się do Twojej stałej obecności, do tego że zajmujesz jakieś miejsce w jego życiu ( siła przyzwyczajenia ) jak mebel w jego pokoju. Masz być, bo... no bo tak i już. Zauważ, że Ty go już nie zachwycasz. A zachłystuje się towarzystwem innych.
