Strona 1 z 4

Byłyście w związku z kimś takim?

: 22 sty 2008, 20:43
autor: mozg
Byłyście w związku z facetem, który nie podobał się wam z wyglądu, ale miał super charakter? Jeśli tak, to czy nie było problemu z seksem?

: 22 sty 2008, 22:17
autor: agatuis
Tak bylam kiedys w takim zwiazku.Gdy go poznalam to wogule mi sie nie podobal ,ale kiedy zaczelam z nim przebywac coraz bardziej mnie do niego przyciagalo.Fajnie mi sie z nim rozmawialo dogadywalismy sie i ani sie obejzalam juz bylam zakochana.Mial to cos w sobie.

: 22 sty 2008, 22:32
autor: Kalisto87
Tak było z moim narzeczonym xD

Zakochałam się w jego charakterze...nie w urodzie. Szczerze mówiąc tak średni mi się podobał...ale z dnia na dzień odczuwałam wobec niego coraz większe pożądanie a obecnie to działa na mnie jak jakiś super mocny afrodyzjak :D i strasznie mi się podoba fizycznie...a seks z nim, to coś nieziemskiego :-D

Ale oczywiście różnie to bywa i chyba nie ma co do tego reguły...

: 22 sty 2008, 23:32
autor: ariela
znalam kiedy swietnego faceta. Z charakteru to rewelacja no nigdy takiego osobnika nie spotkalam do tanca i do rozanca. Ale nie byl przystojny dla mnie nawet ptzecietny nie byl,chodz moi znajom mowil:"normalny" ale kompletnie mi sie nie podobal i nie potrawilam zaakceptowac jego wygladu. Dzis wiem ze bylam głupia ale czasu cofnac nie moge oh(re1

: 23 sty 2008, 00:11
autor: ghostdog
Ariela...myslec a czuc to dwie inne rzeczy...serce nie sluga itp...heh...mnie tez to spotkalo...ze z wygladu koles ciut dla mnie za niski i niezbyt meski...ale super inteligentny i wyksztalcony no i extra w lozku...niestety przeszkadzalo mi to ze w klacie mial ciut tylko wiecej ode mnie..i ciut tylko wiecej owlosienia ode mnie hehhe i takie tam...a potem zaczelam myslec o nim "pussy" i nic nie dalo ze super charakter i sex....

: 23 sty 2008, 10:00
autor: ariela
najlepsze jest ze jak teraz patrze na jego fotki to mysle zwykle chlopak wiec niewiem co mi wtedy az tak przeszkadzalo ale mialam 17lat on 4 lata starszy i inaczek do tego dochodzilam niz teraz bym to zrobila ehhh to byl wielki bład z mojej strony. :|

: 23 sty 2008, 11:03
autor: anita111
ja mam wlaściwie do tej pory "wielbiciela", kiedyś byliśmy przyjaciółmi a potem zakochał sie we mnie i trwa to juz 7 lat. ma wspaniały charakter łagodny opiekuńczy wyrozumiały zaradny wyjątkowo inteligentny itd itd.. jednym slowem idealny kandydat na męża, i do tego ustawiony na przyszłość :P :badgrin: ja jakoś nie moge sie do niego przekonać, widocznie nie da sie tak na siłe a serce nie sługa, wiem ze mialabym z nim wszystko i byłabym szczesliwa gdybym pokochała go tak jak on mnie .. odpycha mnie jednak od niego to , ze jest mało męski, nie mezczyzna ale taki chłopaczek, z wyglądu całkiem całkiem , wielu dziewczynom sie podoba, ale mało owłsienia, chodzi tak zniewieściale, chudziutki.. wydaje sie, ze to nieistotne sprawy, ale jednak kobiety czesto chca miec oparcie na silnym ramieniu, takiego rasowego faceta, takiego innego niz my ( wiecie o co chodzi :) ) a z nim czułabym sie jak z przyjaciólka :?

: 23 sty 2008, 11:12
autor: anne21
ja jestem z takim facetem 2 lata.....na poczatku w ogloe mi sie nie podobal,ale po kilku miesiacach w koncu zauwazylam,ze on jednak ma to cos i w cale nie jest brzydki jak mi sie dotychczas wydawalo....teraz uwazam,ze dobrze zrobilam zostajac z nim,no i sex jest boski!!!!!!!!!!! :p :p :p

: 23 sty 2008, 17:43
autor: Samanthii
no coz- ja tez kiedys zakochalam sie w "brzydkim" :? :roll: -ale (przez swoj egoizm moze) ,nie zaryzykowalam... :oops:
... za bardzo wstydzilam sie go po prostu... :?
kiedy bylismy sami- bylo ok. - baaa- bylo super ok. :-)
ale publicznie nie moglam go nawet zlapac za reke ... :?

- kiedy zerwalam kontakt... ...meczylam sie niesamowicie :doubt:


...bo rozumielismy sie bez slow :| - byl super inteligenty- mial wszystko i traktowal mnie jak ksiezniczke...
wyglad nie jest najwazniejszy -ale wazny.
ja np. nie moglabym byc z brzydkim facetem...

: 23 sty 2008, 18:13
autor: Kalisto87
ja np. nie moglabym byc z brzydkim facetem...
Tylko czy mozg chodziło o brzydkiego faceta, czy takiego, który się po prostu nie podoba - czyli nie to, że jest brzydki ale nie pociąga fizycznie?

Z brzydkim, który mi się nie podoba też bym raczej być nie mogła (i nie chciała) ale z takim, który początkowo mnie nie pociągał (nie był brzydki ale był nie w moim typie) stworzyłam super, zgrany duet i bardzo go kocham :)