Świadectwo - dlaczego zrezygnowałam z op powiększenia piers
: 30 paź 2015, 10:59
Cześć Dziewczyny, długo się zabierałam do napisania tego wątku, ponieważ jest on dość nietypowy jak na tematykę tego forum. W związku z tym, że byłam o krok od operacji powiększenia piersi i dużo czasu spędziłam czytając to forum, postanowiłam podzielić się z Wami świadectwem duchowego nawrócenia na wiarę katolicką, które spowodowało, że temat powiększenia piersi jest teraz dla mnie (dzięki Bogu) nie tak odległym, ale jednak wspomnieniem. :)
Temat powiększenia piersi ciągnął się za mną od co najmniej 10 lat. Doświadczyłam kilku "ataków" podczas których myślałam wręcz obsesyjnie o operacji, czytała to forum i jeszcze bardziej się nakręcałam. Z perspektywy czasu wiem, że to było najczystsza forma pokusy i kuszenia przez Szatana.
Poprzez tą operację mogłabym "zyskać":
1. utratę swojego zdrowia, a w długiej perspektywie (30-40 letniej) może i życia.
2. w związku z tym, że jestem próżna i lubię być adorowana mogłabym zyskać zainteresowanie płytkich i niewłaściwych facetów, a to mogłoby być zaczątkiem do kłamstw, zdrady, rozbicia małżeństwa i rozwodu i kto wie czy nie do morderstwa (pigułka po / aborcja) włącznie.
3. miałabym możliwość okaleczenia psychicznego moich ukochanych dzieci,
4. operacja zrujnowałaby moje finanse. Zamiast zbierać na emeryturę zbierałabym na kolejne operację lub reoperację...
To tylko kilka z aspektów do których dokopałam się robiąc rachunek sumienia przez spowiedzią generalną z całego mojego życia.
Dziewczyny jeżeli jeżeli jesteście przed operacją, to przemyślcie to raz jeszcze. Jestem pewna, że każda z nas chce być szczęśliwa, ale szczęścia nie zapewnią Wam duże piersi, ale właściwe priorytety w życiu.
Życzę Wam właściwych wyborów! :)
Temat powiększenia piersi ciągnął się za mną od co najmniej 10 lat. Doświadczyłam kilku "ataków" podczas których myślałam wręcz obsesyjnie o operacji, czytała to forum i jeszcze bardziej się nakręcałam. Z perspektywy czasu wiem, że to było najczystsza forma pokusy i kuszenia przez Szatana.
Poprzez tą operację mogłabym "zyskać":
1. utratę swojego zdrowia, a w długiej perspektywie (30-40 letniej) może i życia.
2. w związku z tym, że jestem próżna i lubię być adorowana mogłabym zyskać zainteresowanie płytkich i niewłaściwych facetów, a to mogłoby być zaczątkiem do kłamstw, zdrady, rozbicia małżeństwa i rozwodu i kto wie czy nie do morderstwa (pigułka po / aborcja) włącznie.
3. miałabym możliwość okaleczenia psychicznego moich ukochanych dzieci,
4. operacja zrujnowałaby moje finanse. Zamiast zbierać na emeryturę zbierałabym na kolejne operację lub reoperację...
To tylko kilka z aspektów do których dokopałam się robiąc rachunek sumienia przez spowiedzią generalną z całego mojego życia.
Dziewczyny jeżeli jeżeli jesteście przed operacją, to przemyślcie to raz jeszcze. Jestem pewna, że każda z nas chce być szczęśliwa, ale szczęścia nie zapewnią Wam duże piersi, ale właściwe priorytety w życiu.
Życzę Wam właściwych wyborów! :)