Strona 1 z 100

Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

: 21 gru 2010, 17:40
autor: klaudia1936
Dziewczyny , zadaje pytanko,

bo niebawem kończę 39..lat (envy
choć może (makeup
(rire

czy życie zaczyna się po 40 -tce?????

jakie są Wasze refleksje????
(flower)

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

: 21 gru 2010, 20:09
autor: Sabrina
Hmmmm,jedyna zaleta to to ze dzieciaki duze i nie trzeba z nimi lekcji odrabiać (clin Innych plusów nie widzę.

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

: 21 gru 2010, 23:00
autor: babina7
a ja same plusy!!!!!!!!!! 40 + to najlepszy czas kobiety!!!!!!
Niebieska, pochwal się , co to za pasja?

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

: 21 gru 2010, 23:19
autor: niebieska
ja na temat "zycie zaczyna sie po czterdziestce" powiem po goralsku.
jest swieta prawda, tyz prawda i gowno prawda i tak ja to widze.
tak, ze klaudia zostan tam, gdzie jestes ;)
ja do czterdziestki to bylam sliczna, a po kazdego dnia jest gorzej.
konkretnie w 42,3 roku zaczelam sie sypac.
ostatnio mam tez problemy z utrzymaniem figury a cwiczyc intensywnie mi sie nie chce.
mysle o lipo, tylko boje sie nierownosci.
pasja, hm, a co mi tam, najwyzej sie ktos domysli, ze ja to ja. wielkie mi halo.
otoz babina jest to typowe zajecie dla kobiet po 40, czyli gra w pokera texas holdem.

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

: 22 gru 2010, 01:11
autor: babina7
typowe? Nie znam żadnej, co by grała......i nie sprzyja utrzymaniu figury. Moje wszystkie koleżanki jeżdżą na nartach, a ja nie umiem i odstaję od towarzystwa {dlatego nie lubie zimy} Tamtego roku założyłam narty pierwszy raz i jak uwolniłam się z orczyka już do końca góry nie umiałam utrzymać pionu { a góra duża była!!} Co wstałam, to leżałam....Może za rok będę się uczyć razem z wnuczką (smirk na oślej łączce?

konkretnie w 42,3 roku zaczelam sie sypac. ???? O której godzinie kochana zaczęłaś się sypać?? (rofl (rofl (rofl (rofl

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

: 22 gru 2010, 09:18
autor: anima60
Marena, wczoraj mąż piekł karczek i mu wyszedł średnio na jeża, szkoda że nie przeczytałam Twojej rady
a z indykiem... to powiem bratu /bo w tym roku on będzie piekł/ zeby ułożył piersią do dołu

Niebieska, my to chyba jednak razem (handshake do tej Moskwy śmigniemy: Ty się podźwigniesz po kryzysie, a ja może w końcu dojrzeję do liftu. Na razie obserwuję jak mi się tu i ówdzie obsuwa (pleure
Pisz, pisz, my tu nie tylko o garach gadamy, ten temat (cake to tak przy okazji świąt wychodzi

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

: 22 gru 2010, 09:32
autor: Sabrina
babina7 pisze: konkretnie w 42,3 roku zaczelam sie sypac. ???? O której godzinie kochana zaczęłaś się sypać?? (rofl (rofl (rofl (rofl
Ha ha Babina popłakałam sie ze smiechu (rofl (giggle
Mi pierwsze zmarszczki zaczęły przeszkadzać w wieku 38 lat.Pamiętam to jak dziś. Nagle kolo oczu zobaczyłam ich w cholere,a dzien wczesniej głowe bym dal ze ich nie miałam haha..
No i tak to sie zaczęło.
Ciagłe obserwowanie ciała,dotykanie macanie,ale bylo jeszcze w miare ok,a w wieku 44 dostalam takiego kopa na silownie,ze szok!!! i to nie wiem czemu? Ani kochanka nie miałam,ani mąż mi nic nie powiedzial,ani "kolezance "na złosć nie chciałam zrobić?! Po prostu wróciła mi ochota zeby chodzic na silownie i... PRZEZ ROK, CODZIENNIE CHODZILAM NA SILOWNIE !!! Godzina bieżni [szybki spacer] i godzina jakies pierdoly na klatke piersiową,brzuszki,rece.... Z wagi 58 zeszlam do 54 ale kij z wagą. Dziewczyny,posladki,uda brzuch,talie miałam jak nastolatka!!! Zero celulitu,wszystko twarde ubite,cudo,ale twarz mi poleciala,a cyce to juz byly jak dwa takie trosze tylko pulchne nalesniczki. No ale wszytko jest do zrobienia (rofl więc piersi znów mam jak 18 nastka,twarz jak 43 ale z pieknej d... i ud to juz nie wiele pozostalo (headbang no niem ma sily zeby zmobilizować sie na bieznie z powrotem.
Jednak najwieksze zmiany po ciele zauważyłam w zeszlym roku,czyli w wieku 48 lat. Cialo zrobilo mi sie takie jakieś zadsze. Najbardziej czuje to po rękach,ramionach,mimo ze jestem w tych miejscach chudzinka,to czuje ze jakos tak zmiekłam jak namoczona bułka!!! (lipssealed Masakra!!
Ide za chwile robic baleyage do fryzjera,to humor mi sie poprawi (mdr

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

: 22 gru 2010, 10:12
autor: ullrike
A dla mnie zycie to jest dopiero teraz ,do czterdziestki to byla wegetacja ,o precz maro przepadnij nie chce do tego wracac.
Sabrina dwie godziny dziennie silowni napewno odnosi skutek.Ale kto ma tyle czasu cholerka codzinnie cwiczyc ,pomijam brak ochoty...
Bo ochota wydziela sie wraz iloscia cwiczen,.
No nic tylko pozostanie czekac na emerture zeby swoje miekkosci zreanimowac.
Moje zdanie to prawdziwe zycie zaczynie sie dopiero na emeryturze .
Kurcze zeby tylko sie nic do tego czasu nie zmienilo ,to dolaczam do Joanny,kupuje apartament na Costa Blanca
i bede wygrzewac swoje stare kosci w sloncu.
http://www.hiszpanskie-nieruchomosci.pl/zakup.html" onclick="window.open(this.href);return false;


Gotowanie i pieczenie rowniez mnie nie intersuje ,bo sa takie fajne woreczki z gotowa przyprawa dolaczone do torebek Knorra np przepis na soczyste zeberka czy karkowke i z swiateczny obiad z glowy.

Sluchajcie no bo przeciez przyjemnosc zycia nie polega tylko na tym zeby gapic sie w lustro i obserwowac co sie sypie.
A kit z tym ,nalezy trzymac fason ,jakas norme zeby za bardzo nie pomarszczyc sie nie zwiotczec ale tu zadnej to nie grozi (tylko sie tak krygujecie lasencje)..a reszta to pomysl jak sobie dogodzic w zyciu,
Walasnie robieniem tego co sie lubi ,.pasja ,graniem w pokera .
Rety gdzie te czasy ...kiedys siedzilam na okraglo w kurniku i rznelam w 3-5-8 (mmm

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

: 22 gru 2010, 11:07
autor: Dana_2
mój najlepszy okres to jednak po 50 (giggle chociaz po 40 tez wspominam niezle ale jakies miałam dziwne priorytety... no i zmartwienia. A teraz mówię jest super, oby się nie zepsuło (giggle
Troche mało czasu mam na ruch (nordicuję z małymi przerwami) karta na fitness, basen itp. lezy cały rok nieaktywna... ale jak tylko się "napracuję" to zaczynam sprawiac sobie same przyjemnosci, chociaz praca sprawia mi wielką satysfakcję i nie wiem jak przestanę pracować czy się odnajdę. Myslę, ze wszystko ma swój czas i moze dopadnie mnie chęc babciowania... kto wie...

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

: 22 gru 2010, 16:03
autor: klaudia1936
Kochane jesteście:)
dzięki za odpowiedzi....
faktycznie grawitacja zaczęła działać jakby baaaaardziej.... (pleure


wszystko się zmienia...
ja póki co jestem bardzo waleczna i się nie daję :)
ale pochłania to bardzo dużo energii, czasu, no i niestety pieniędzy:( (envy

poza tym jestem cierpliwsza...
i hmmmm.... fajne są te 40 no nie????
(rire