Społecznościowy portal biznesowy, czy tylko zwykły lans baun
: 25 lip 2009, 16:59
Super art. :bravo
"Czy faktycznie młodzi Polacy stali się już tak bardzo zakompleksieni, aby dowartościowywać się poprzez tego typu portale społecznościowe pełne "specjalistów"?
Ostatnio kolega zaprosił mnie do uczestnictwa w znanym portalu społecznościowym, gdzie ponoć można podyskutować na ciekawe tematy z osobami o tych samych zainteresowaniach. Stwierdziłem, że to fajna sprawa. Jednak to, co zastałem na tym portalu przekroczyło moje najśmielsze oczekiwania. Zamiast zwykłych ludzi zobaczyłem samych "directorów", "managerów" i innych jeszcze bardziej wylansowanych super-hiper specjalistów.
Społecznościowy portal biznesowy
Brzmi profesjonalnie i na pierwszy rzut oka daje jasny przekaz, że mamy do czynienia z czymś zupełnie innym, niż doskonale przez nas znane portale służące albo prezentacji swoich wdzięków, albo do chwalenia się, ile to ja w życiu nie osiągnąłem. Czy faktycznie?"
Na pierwszy rzut oka mniej wyzywająca szata graficzna, bardziej stonowane kolory i maleńkie tylko zdjęcia ukazujące daną osobę. Faktycznie trzeba przyznać, że szatą graficzną znacznie różni się od "krzykliwych" kolorystycznie innych portali społecznościowych. Widocznie intencje twórców co do stworzenia portalu biznesowego były szczere. Niestety ci sami twórcy zapomnieli, że my Polacy mamy jedną, obok narzekania ogromną wadę. Otóż nie wiedzieć czemu na siłę próbujemy udowadniać wszem i wobec ile to nie osiągnęliśmy i jak jesteśmy wspaniali na tle tego całego "plebsu".
Sami prezesi
I tak, zamiast Kierownika Działu Rozwoju mamy: Business Development Managera, zamiast Dyrektora musi być „Director”, zamiast Kadrowej jest „Personal Manager”, zamiast Kierownika Projektu musi być: „Project Leader” itd. itp. Ok. zgodzę się, że w zagranicznych koncernach faktycznie mogą funkcjonować takie stanowiska w strukturze, ale w polskich? Tutaj przypomina mi się wielka przemiana ze sprzątaczki na „Konserwatora Powierzchni Płaskich”. Nie zdziwiłbym się, gdyby takie stanowiska pojawiły się w opisach czego to w życiu nie osiągnęliśmy.
Same opisy stanowisk to nie wszystko. Niektórzy prześcigają się wręcz w tworzeniu swoich fantastycznych CV. Niewiarygodne iloma fantastycznymi rzeczami potrafi zajmować się „Key Account Manager” – dla nie wtajemniczonych Przedstawiciel Handlowy. Oczywiście w parze ze wspaniałym stanowiskiem idzie poziom wiedzy. Wielkie dysputy „Managerów” z „Directorami” co było wcześniej jajko, czy kura itp.
Skąd się to wszystko bierze?
Dlaczego na siłę próbujemy udowadniać wszem i wobec ile to osiągnęliśmy i jacy jesteśmy wspaniali? Być może wynika to z zachłyśnięcia się wolnością gospodarczą po 89 roku, być może jesteśmy tak bardzo zakompleksionym narodem, że musimy samym sobie udowadniać, że jednak coś w życiu umiemy zrobić. Być może wszechobecny konsumpcjonizm pcha nas do tego wyścigu. Tym samym zadajcie sobie pytanie moi drodzy „Managerowie” i inni: Czy nie byliście szczęśliwsi, jak mieliście 5zł w kieszeni i zamiast wypasioną bryką jeździliście małymi fiatami? Czy nie lepiej było, jak nie brałem/am udziału w tym wyścigu? Chwila refleksji może zmienić całe Wasze życie i to zmienić na lepsze…
"Czy faktycznie młodzi Polacy stali się już tak bardzo zakompleksieni, aby dowartościowywać się poprzez tego typu portale społecznościowe pełne "specjalistów"?
Ostatnio kolega zaprosił mnie do uczestnictwa w znanym portalu społecznościowym, gdzie ponoć można podyskutować na ciekawe tematy z osobami o tych samych zainteresowaniach. Stwierdziłem, że to fajna sprawa. Jednak to, co zastałem na tym portalu przekroczyło moje najśmielsze oczekiwania. Zamiast zwykłych ludzi zobaczyłem samych "directorów", "managerów" i innych jeszcze bardziej wylansowanych super-hiper specjalistów.
Społecznościowy portal biznesowy
Brzmi profesjonalnie i na pierwszy rzut oka daje jasny przekaz, że mamy do czynienia z czymś zupełnie innym, niż doskonale przez nas znane portale służące albo prezentacji swoich wdzięków, albo do chwalenia się, ile to ja w życiu nie osiągnąłem. Czy faktycznie?"
Na pierwszy rzut oka mniej wyzywająca szata graficzna, bardziej stonowane kolory i maleńkie tylko zdjęcia ukazujące daną osobę. Faktycznie trzeba przyznać, że szatą graficzną znacznie różni się od "krzykliwych" kolorystycznie innych portali społecznościowych. Widocznie intencje twórców co do stworzenia portalu biznesowego były szczere. Niestety ci sami twórcy zapomnieli, że my Polacy mamy jedną, obok narzekania ogromną wadę. Otóż nie wiedzieć czemu na siłę próbujemy udowadniać wszem i wobec ile to nie osiągnęliśmy i jak jesteśmy wspaniali na tle tego całego "plebsu".
Sami prezesi
I tak, zamiast Kierownika Działu Rozwoju mamy: Business Development Managera, zamiast Dyrektora musi być „Director”, zamiast Kadrowej jest „Personal Manager”, zamiast Kierownika Projektu musi być: „Project Leader” itd. itp. Ok. zgodzę się, że w zagranicznych koncernach faktycznie mogą funkcjonować takie stanowiska w strukturze, ale w polskich? Tutaj przypomina mi się wielka przemiana ze sprzątaczki na „Konserwatora Powierzchni Płaskich”. Nie zdziwiłbym się, gdyby takie stanowiska pojawiły się w opisach czego to w życiu nie osiągnęliśmy.
Same opisy stanowisk to nie wszystko. Niektórzy prześcigają się wręcz w tworzeniu swoich fantastycznych CV. Niewiarygodne iloma fantastycznymi rzeczami potrafi zajmować się „Key Account Manager” – dla nie wtajemniczonych Przedstawiciel Handlowy. Oczywiście w parze ze wspaniałym stanowiskiem idzie poziom wiedzy. Wielkie dysputy „Managerów” z „Directorami” co było wcześniej jajko, czy kura itp.
Skąd się to wszystko bierze?
Dlaczego na siłę próbujemy udowadniać wszem i wobec ile to osiągnęliśmy i jacy jesteśmy wspaniali? Być może wynika to z zachłyśnięcia się wolnością gospodarczą po 89 roku, być może jesteśmy tak bardzo zakompleksionym narodem, że musimy samym sobie udowadniać, że jednak coś w życiu umiemy zrobić. Być może wszechobecny konsumpcjonizm pcha nas do tego wyścigu. Tym samym zadajcie sobie pytanie moi drodzy „Managerowie” i inni: Czy nie byliście szczęśliwsi, jak mieliście 5zł w kieszeni i zamiast wypasioną bryką jeździliście małymi fiatami? Czy nie lepiej było, jak nie brałem/am udziału w tym wyścigu? Chwila refleksji może zmienić całe Wasze życie i to zmienić na lepsze…