Strona 1 z 76

życie po 30-stce :)

: 09 cze 2009, 07:53
autor: nefertari
jak dbacie o siebie? jakich kosmetyków sprawdzonych skutecznych używacie? jakie macie sposoby na zatrzymanie młodości? sprawności? podzielcie się spstrzeżeniami :)

Re: życie po 30-stce :)

: 09 cze 2009, 08:20
autor: magdoonia
Jestem po 30-stce, od jakiegoś czasu :)

Dużo ćwiczę i dużo się bawię. Taniec stał się moją pasją.

Jeśli chodzi o aktywność fizyczną to zawsze kochałam się ruszać. Tak więc trzydziecha czy nie, mam taki styl życia.
Ruch w każdej postaci, siłownia, fitness, rolki. Polecam każdemu.

Kosmetyki-owszem. Tutaj również mam na tym punkcie fioła. Mogę się balsamować, kremować, perfumować...leżeć i pachnieć...i jestem z tym szczęśliwa :badgrin:

Re: życie po 30-stce :)

: 09 cze 2009, 08:23
autor: GosiaczEq
Kurczę do tego wątku też jeszcze nie pasuje:-) może życie po 20 ? hahaha:)

Re: życie po 30-stce :)

: 09 cze 2009, 09:01
autor: nefertari
Ty jeszcze młodzieniaszek :) a po 30-stce, trzeba już powazniej zaczać myśleć o sobie :) już mniej sobie można na folgowanie pozwolić....


jak nauczyć się skutecznie hamować na rolkach? nie moge się qurna nauczyć :(

Re: życie po 30-stce :)

: 09 cze 2009, 09:49
autor: magdoonia
nefertari pisze: a po 30-stce, trzeba już powazniej zaczać myśleć o sobie :) już mniej sobie można na folgowanie pozwolić....


jak nauczyć się skutecznie hamować na rolkach? nie moge się qurna nauczyć :(
Też nie potrafię hamować...a muszę dodać, że jeżdżę jak wariat.
Wczoraj wypierniczyłam się aż miło.
Ochraniaczki warte były swoich pieniędzy :-)

Nie potrafię też jeździć do tyłu, ani robić różnych fajnych akrobacji, tak jak niektórzy. Niemniej jednak nie przeszkadza mi dobrze się bawić na rolkach. Słuchaweczki do uszu i ....jazda!!!.
Dupeczka i uda zrobiły mi się bardzo jędrne. Polecam każdemu. Nie trzeba liposukcji :)

Co do folgowania sobie? O co to, to nie.
Czuję, że żyję.
Robię wszystko na co mam ochotę i jestem szczęśliwa.
Oczywiście kasy mogłabym mieć więcej i być z mężczyzną którego kocham ( a którego wykopałam na zbity pysk... :? - no tak się złożyło...).

Mam tylko niestety często takie przemyślenia, jakie mają ludzie nad grobem już stojący, że moje życie mogło się potoczyć inaczej, gdybym kiedyś tam w przeszłości postąpiła tak a nie inaczej lub gdybym coś tam zrobiła lub czegoś nie zrobiła itp Rozumiecie o co chodzi. No cóż, czasu nie da się cofnąć :roll:

Na pewno żyję inaczej niż stateczne mężatki w moim wieku i bardzo mi to odpowiada.

Jak słyszę opowieści o obiadkach dla męża, spotkaniach niedzielnych z teściami, sobotnich sprzątaniach, kupkach i czkawkach pociech to....... :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops:
Nieeeeeeeeee i jeszcze raz nie

Re: życie po 30-stce :)

: 09 cze 2009, 10:01
autor: Sabrina
magdoonia pisze:
Jak słyszę opowieści o obiadkach dla męża, spotkaniach niedzielnych z teściami, sobotnich sprzątaniach, kupkach i czkawkach pociech to....... :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops:
Nieeeeeeeeee i jeszcze raz nie
No wiele małżeństw tak zyje i póki nie jest im z tym zle to jest ok,najgorzej jest gdy robi sie to wszystko z przymusu.
Najlepiej od samego początku wprowadzic jase zasady,ze na obiadki do teściów wpadać raz na pare miesięcy.
Gorzej bedzie jak teściowa zacznie sama wpadać bez zaproszenia,a to pozyczyć,zieniaków,a to cos przyniesie...... oh(m1 ja swoja pierwszą teściowa pewnego dnia pogoniłam. Chamsko jej powiedziała,że jeżeli przychodzi tylko po to zeby potem krytykować bałagan w domu[porozwalane po cazłym domu dziecinne zabawki] to niech nie przychodzzi.
I przestala. Druga tesciowa jest na poziomie,wpada raz na rok,ale za to ja u niej jestem co trzy dni na porannej kawie,bo jrst fajna babeczka ;)

Re: życie po 30-stce :)

: 09 cze 2009, 10:11
autor: nefertari
ja boję się jeździć na rolkach, bo strasznie niepewnie się czuję przez to, że nie umiem hamować :( bardzo lubię rolki, ale jeździłabym tylko po równym terenie i bez ludzi, a to proste nie jest :)

też nie jestem typową 30-stka z rodziną teściami i obiadkami :) rodzinę mamy daleko od siebie więc tylko obiadki świąteczne wchodzą w grę :)

Re: życie po 30-stce :)

: 09 cze 2009, 10:34
autor: magdoonia
Sabrina pisze:
magdoonia pisze:
No wiele małżeństw tak zyje i póki nie jest im z tym zle to jest ok,najgorzej jest gdy robi sie to wszystko z przymusu.
Święte słowa.
To nie jest tak, że ja kogoś krytykuję czy coś w ty stylu.
Każdy po prostu wybiera sobie swoją drogę życia i jeśli jest w tym szczęśliwy to wspaniale.

Na dzień dzisiejszy biorę życie całymi garściami.
Za jakiś czas, gdy się wyszaleję też będę chciała związać się na stałe z ukochanym mężczyzną i mogę mu nawet obiadki gotować (jak się nauczę), ale nie przyszedł na to dla mnie jeszcze czas. Jest mi dobrze tak jak jest.

Re: życie po 30-stce :)

: 09 cze 2009, 11:05
autor: nefertari
u mnie już się zbliża :) ja lubię gotować :) uwielbiam robić kanapki :) niecierpię piec... bo mi nie wychodzi nic oprócz tortów...

Re: życie po 30-stce :)

: 09 cze 2009, 11:06
autor: magdoonia
Ja zawsze powtarzam, że najlepszymi, najwspanialszymi i w ogóle naj kucharzami są mężczyźni :-D