3 dni przemieszczaliśmy się jeepem , który dzięki uprzejmości znajomego mieliśmy za darmo . Benzyna ok 4 litr, jeep pali ok 14 litrów na 100 km. Do bardziej znanych miejsc jeżdżą marszrutki, my jeździliśmy marszrutą do Kazbegi bo to tani wariant 10 lari od osoby ( 10 Gel = ok 20 zł ). Auto trzeba brać 4x4 bo drogi albo bardzo dziurawe albo kręte i jazda przełęczami, koszt jak sprawdzałam to nie mniejszy niż 200 zł za dzień, zależnie na ile dni się wypożycza i jakiej klasy samochód. Kierowca musi mieć silne nerwy bo Gruzini to piraci drogowi ( po 4 na jednym pasie potrafią jechać ). Do Batumi z Tbilisi jeździ nocny pociąg , koszt ok 50zł os.
Najłatwiej porozumiewać się po rosyjsku i o drogę pytać babuszki na straganach lub obsługe na stacjach benzynowych, najgorzej to trafić młodą osobę na prowincji ani po rosyjsku ani po angielsku nie pomoże. W knajpach w mniejszych miejscowościach menu tylko w języku gruzińskim, więc warto przed wyjazdem nauczyć się nazw kilku potraw by wiedzieć co zamówić. My na początku znaliśmy tylko chaczapuri więc jak wylądowaliśmy na wiosce tylko to potrafiliśmy zamówić

Wino mozna trafić i niezłe i kwas, najlepiej dopytać się kogoś które warto kupić.