Beatka to jest u mnie na razie pol roboty.
Widziac na silowni kobity ktore sa dobrze po 60 a nie po 40 jak my i jak przy tym ekstra wygladaja jakie maja sylwetki ,uwierzylam ze nie ma rzeczy dla ciala niemozliwych .Tylko potrzeba czasu i konsekwencji .
babina wspomagaczy absolutnie nie mam zamiaru rzucic.
Teraz zakupilam i od poniedzilku przypuszczam atak z nowymi prochami .
Polecila mi je trenerka od rowera ,ktora sama je bierze i twierdzi ze nic tak nie spala tluczczu jak wlasnie te tabsy.
poczytalam opinie o nich w necie ..podobno wyskakuje sie z trampek po zazyciu takiego speeda dostajesz ..haha
dyma-burn extreme firmy dymatize nutrition.
http://www.kfd.pl/dymatize-dymaburn-extreme-40388.html" onclick="window.open(this.href);return false;
Czytam u nas na forum czego,jakich kombinacji prochow probuja dziewczyny ,wiec ja jestem przy nich maly pikus-przedszkolak .Nie bede faszerowac sie clenbuterolem ani lekami na tarczyce bo te juz biore przy moim hashimoto :)
za to odzywiam sie prawidlowo i nie swiruje z dieta ,jak ciasteczko to ciasteczko jak lody to lody ale ze wskazaniem jesc je z rana.
No i po cwiczeniach bialeczko.,