
nie ważyłam się od tygodnia, bo jestem na wyjeździe. Czuję się cudownie "mniejsza". Łokcie nie dotykają już talii.Dzisiaj jak się ubierałam w łazience, to wpadłam w samozachwyt {widac mi mięśnie brzucha!!}. Jem dużo mniej ale nic nie przyrządzam, tylko gotuje kilka jajek i jak zgłodnieję to zjadam.Kupiłam polecane serki i wczoraj koło północy jeden zjadłam, a teraz otworzyłam drugi....Na obiad zrobiłam kluski śląskie i też zjadłam z 5-6?
Po głodówce żołądek jest skurczony i nie chce się jeśc, od słodyczy odrzuca. Wczoraj w sklepie patrzyłam na moje ukochane prince polo , a ono nic do mnie nie mówiło?! No i nie kupiłam!!!Dawniej już w sklepie jedno pożerałam
Buraczki piję różnie.Na ogół szklankę dziennie {czasem zapomnę}, a jak ciepło to i litr wychleję zamiast obiadu {oczywiście nie na raz żeby żołądka nie rozciągnąc}. Obowiązkowo i systematycznie co dziennie piję {minimum} szklankę soku z sokowirówki <jeden burak+ jabłko + marchewki. Mam duże szklanki, takie z IKEI.