Quer pisze:Oczywiscie testement zawsze mozna podważać.
no właśnie, a ja mam taką "fajną" teściową , co to ma dwoje dzieci, mojego męża i drugiego syna ( starego kawalera ) - jej oczko w głowie i mamin synek. On ma 46 lat i nie umie zrobić sobie śniadania , nawet kluczy do pracy nie nosi, bo jakby tak zgubił

, dodam, że nie jest upośledzony umysłowo, ale tak ona go cały czas wychowywała i pod kloszem trzyma. I moja teściowa chcąc uniknąć tego, że w przyszłości by mój mąż mógł ubiegać się o zachowek , to za życia wszystko co miała, to znaczy dom i działkę darowała temu kawalerowi. Co śmieszniejsze, ja i mój mąż zawsze byliśmy z nią w zgodzie, na każde zawołanie, ma tylko jednego wnuka (mojego syna) i nawet o nim nie wspomniała, jak robiła darowiznę. To było bardzo przykre dla mojego męża, bo to już nie chodzi nawet o pieniądze, ale on się poczuł jak znaleziony w kapuście , a nie jak rodzony syn, i jakby były jakieś nie snacki między nami, to też by można to było tłumaczyć, ale nic takiego nigdy nie miało miejsca. Zresztą po tej historii zacisnęłam zęby i dalej z nią rozmawiam, tylko jest nam przykro.
CKN - 10.08.2010r. Dr. Stępniewski :)