Nie jest ważne jak prowadzi dom. Czy żarcie z pizzerii, prasownie leży a obiad kwiczy.Czy tez codziennie obiad, lekcje z dziecmi, logopeda, basen i co tam jeszcze. Wazne jest WYOBRAŻENIE kobiety jak jej rola w rodzinie powinna wygladac. A powinna wyglądac tak, że wszystko ogarnie, ze wszystkim sobie da rade, dzieciom pomoże i z lekturami jest na bieżąco. A nawet jak wyobrażenie jest inne to boże broń nie nalezy tego głośno mówić. Każda sobie radzi. No podziwiam, podziwiam. Najbardziej te 30. podziwiam.
Ja tak z latami mam, że zaczynaja mnie razic przechwałki w każdym miejscu. Rażą mnie lizusy w robocie z tych co to wszystko wiedza i wszystko krytykują. Rażą mnie heroiczne postawy w rodzinie "ja wszystkiemu dam rade" czy " ja jestem zaradna, ale inne, to hohoho. Inne to są niezaradne, bo tyraja i narzekaja".
Ja sobie ze wszystkim nie radziłam i nie radze. Zawsze mam za mało czasu. Czytam coraz mniej. ostatni raz była na przegladzie von Triera z 10 lat temu. nad ksiazka nie moge sie skupić. narzekałam i narzekać będę. Bo taka ludzka natura. Nie znam nie-narzekającego człowieka. Jestem niezaradna? Z punktu widzenia ludzi, którzy maja działeczkę za miastem, regularnie zmieniaja samochody to pewnie jestem. Ale ja za te pieniadze mam lifty, jeżdżenie i inne takie. A na koncie czesto pustawo (bo to upiekszanie
No chyba to jeden z tych stereotypów co to każdy je inaczej interpretuje. Wiekszość krytykuje, ale ciagle funkcjonują nie wiadomo dlaczego.








