Moj Sylwester takze był fajowy, a dowiedziałam sie o nim dzień przed

Był kulig z pochodniami, dzik, bigos i grzane wino, drugiego dnia wielki bal sylwestrowy, tyle ze pierwszego tak sie zaprawiłam ze w Sylwka wytrzymalam tylko do 1 w nocy
ale warto bylo a dziś wracając z imprezy zachaczyliśmy jeszcze wszyscy o stok we Wierzycy i na nartkach jezdziliśmy...coprawda kiepsko mi to wychodziło ale co tam, mam zamiar sie nauczyć
Jednym słowem Sylwester był bardzo aktywny

29 lipiec 2005, nosek---> dr Skupin/ czyli juĂâÂż po i bardzo szczĂĆÂŞĂâÂśliwa:)