Post
autor: derek123 » 28 cze 2009, 00:53
No,nareszcie ta sobota się skończyła, duszno, parno, słońce,deszcz i wilgotność powietrza zabójcza.Lenistwo ogarnęło mnie całkowite. Jak to dobrze, że ja już nic nie muszę.Nie muszę gotować, nie muszę sprzątać, nie muszę prać jak mi się nie chce.I co najważniejsze, od trzech godzin nie muszę walczyć o dostęp do komputera.Mam zainstalowany router i mogę sobie latać z laptopem po całym mieszkaniu, mogę sobie nawet jeszcze jeden stacjonarny podłączyć i pewnie tak zrobię, bo nie lubię laptopa, chociaż ten mój ma duży ekran, ale dla mnie i tak za mały.
Drugi miły akcent dzisiejszego dnia to telefon z biura podróży, potwierdzili mi 2 tygodniową wycieczkę do Hiszpanii i Portugalii i być może uda się dołączyć jeszcze tydzień we Francji.Tak więc przedłużę sobie w tym roku lato, bo to ma być we wrześniu.
Babina, współczuję remontu, mnie to czeka pod koniec lipca, już mnie ciarki przechodzą na samą myśl.
Muflon, niewiele wiem o zakupach w UK ale w ub.r. spotykałam na siłowni zawsze świetnie ubraną babkę, która opowiadała, że te ciuchy przywozi sobie z Londynu, gdzie je kupuje dużo taniej niż w Polsce.