bo moda jest formą brzydoty

.
Byłam na spotkaniu klasowym i stwierdziłyśmy, ze najfajniej wyglądają te dziewczyny, które nie zmieniły diametralnie włosów......Te rozpoznałam.
A ja właściwie nie zmieniłam i nie mam na starych zdjęciach głupoty na głowie (może w głowie ale tego nie widać

). Dawniej był częściej ogon na gumce, teraz już spinka. Nie było tych fajnych kleszczowych spinek!.
Raz miałam trwałą ale na szczęście nie mam zdjęć . Włosy zawsze długie , chociaż po 40 miałam takie za ucho i wyglądałam starzej niż teraz. Kolor też podobny, raz jaśniejszy, raz ciemniejszy. W młodości pojawiały sie szarości , teraz już nie....
Lęk przed zmianami ma chyba podłoże w psychice. Nie wytrzymałabym tego zdziwienia u znajomych. Nawet jakby chwalili, to boję się takiego analizowania moich zmian. Z ciuchami moge eksperymentować, bo to zawsze mozna zdjąć..