wlasnie to jest sedno sprawy ,trzeba umiec sie sprzedac ,wierzyc w siebie i ne poddawac a ja czuje sie z tym wszystkim zle
w dodatku to w stolicy ehh gdybym miala jakies wsparcie w rodzinie bliskich a tak jestem sama w domu i jednyne wspracie to ludzie z netu ktorzy mnie nawet nie znaja
brat mowi wysylaj nawet dla jaj
co mam wyslac dla jaj i moze na rozmowe pojsc tez dla jaj

fajnei by bylo szkoda tylko ze ja do tego podchodze tak powaznie