Ziemniaki i buraki prosze,i szybko i ladnie schudlam .Ale wtedy schudniecie nie bylo dla mnie jeszcze jakims problemem.
Dzisiaj 1 kwietnia zwazylam sie mam 62,8 kg nareszcie wkroczylam w przedzial 62 kilo.
A 1 stycznia bylo 67,2 wiec moze wolno ale ciagne sukcesywnie w dol.
Szkoda ze tak mozolonie ,jakbym byla singlem i mieszkala sama a nie z chudymi dziecmi juz dawno bylabym szczupla laseczka .,.
Moja corka tez ma 175 cm ,ma 13 lat i wazy 45 kilo w zaokragleniu.(Wczoraj w szkole byla wazona i miala 44,7kg)
Kosciotrup jeden ,wkurzyla mnie z rana bo spi dlugo pozniej nie ma czasu rano zjesc kanapek.Wiec wczoraj zapakowalam jej ta bulke apetyczna do tornistra ..a dzisiaj rano wyciagnelam i pies ja zjadl
Juz mnie nauczycielka pytala czy dziecko czasem nie ma anoreksji..a ona je i to nawet sporo potrafi na raz zjesc ,tylko trzeba ja pogonic dopilnowac i do dzioba zarcie wepchnac.
Ja swoim dzieciom nie bronie niczego jesc ,wcinaja pizze,makarony slodycze ,ciasta na wieczor . ile tylko chca i dalej chude patyki.
Marena trzymaj sie !!
Mnie batoniki w sklepach na polkach w ogole nie pociagaja,Nigdy ich nie podgryzam.
Za to nie ma nic lepszego jak puchar czekoladowych lodow ,posypanych orzeszkami i polanych jakims dobrym likierem .Wieczorkiem przed kompem ,pychotka.
Wrabie takie lody i nawet okiem nie mrugne ,zero wyrzutow sumienia.
Nalezy sie ,bo nie mozna sobie w zyciu wciaz przyjemnosci odmawiac ,.
Co innego z fajkami,
Bo lody raz na tydzien jak najbrdziej zje sie ..ale zapalic jednego papierosa raz na tydzien to troche bez sensu.
I mysle ze bardziej papieroch wciaga niz lody.






