ok. szklanka otrąb {ja mam razówkę od "chłopa" to daję zamiast} Ostatnio zapomniałam zrobiłam
na samej poznańskiej i nikt się nie zorientował
10 deko drożdży
łyżeczka soli i łyżeczka cukru
zioła jakie lubicie { ja daję dwie łyżki kminku i lnu. Siostra dodaje orzechy, pestki dyni słonecznika
3/4 szklanki mleka {do drożdży}
ok. 1/2 l wody
Drożdże zalać ciepłym mlekiem z łyżeczką cukru { jak nie mam, to zalewam wodą i też jest dobry}, gdy zaczną bombelkować wlewamy do dużej miski i mieszamy z wszystkimi składnikami {wodą też!} , najlepiej drewnianą łyżką lub mikserem na wolnych obrotach.Ma być takie ciągnące jak guma do żucia. Zostawiamy do wyrośnięcia na 15-20 minut. Ma podwoić wielkość.
Jak wyrośnie , to wylewam do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Po wierzchu wygładzam ręką namoczoną w oleju lub wodzie. Piekę w 190- 200 st. ok. 1 godziny. Używam dużej keksówki { fajnie sie kroi}
Ciasto ma być jak gęsta śmietana. Wtedy chlebek po upieczeniu ma chrupiącą twarda skórkę, a środek miękki. Przy wodzie i mące napisałam <około>, bo trzeba uzyskać taki lejący efekt, więc jak za twarde , to dolać więcej wody.
Proste? Wszystko w jednej misce i ręce czyste {nienawidzę zagniatania ciasta







