Autokar w dzisiejszych czasach odpada. Bylam na podobnej do zalinkowanej wycieczce (wczasach). Mieszkalam w LLoret de Mar. Ale to bylo dawno, dzieci były male. Wtedy, dla dzieci to było dobre. Oraz dla osób, które nigdy w Hiszpanii nie były. Jadąc drugi raz, niepotrzebny mi żaden przewodnik, wiadomości są w necie, polaczenia też.
Owszem, gdyby porównać identyczne usługi w ramach wycieczki zorganizowanej przez biuro podróży i indywidualnie, to niewatpliwie biuro ma zniżki - jak to w hurcie.
Ale urok samodzielnej wycieczki polega na
wolności. Możesz, ale nie musisz. Robisz co chcesz, kiedy chcesz i sama sobie czas organizujesz. Dla mnie ta wolność jest kluczowa, szczególnie jak jadę gdzieś kolejny raz i mniej więcej wiem czego się mogę spodziewać (do Zanzibaru na przyklad też bym pojechala na zorganizowaną

). Poza tym wiem jak wyglądają te opisane tutaj wycieczki i zwiedzania w ten sposób drugi raz bym już nie powtórzyła. W cenie tej wycieczki też , jak w grupponie - nie ma nic za darmo. Większość proponowanych tu rzeczy jest darmowa. A chcąc naprawdę coś zobaczyć - trzeba mieć drugie tyle kasy ze sobą. Owszem, Barcelonę zobaczysz za darmo, ale już wejście i zobaczenie Sagrada Familia - płacisz sama, jak chcesz zobaczyć. Przy czym przewodnik na ogól nie ma w planie ponadnormatywnego oglądania, tylko darmowe przejście po ulicach: stąd najlepiej Sagradę sfotografować, tu kamienica Gaudiego (ale, że wielka jak stodoła rzeźba Miro, to juz nie wie, nie pokaże, a może nie słyszał).
Reasumując. Z dziećmi/wnukami/mężami , czy w nieznane po raz pierwszy, biuro jest Ok, ale potem, to tylko samodzielnie
Będzie dobrze, Ula. Albo bilety stanieją, albo odpuścimy, bilety kupimy i zaoszczędzimy na obiadach. Będzie przyjemne z pożytecznym
