Post
autor: niebieska » 18 lis 2013, 14:32
tos moja frienda.
ja tez ja lubilam i polecalam.
teraz raczej mi szkoda czasu na czytanie tego typu ksiazek. ( co nie znaczy, ze collins to zle czytadlo).
(slyszysz muflon?:)
biore do reki, kartkuje i odkladam.
ewentualnie udaje, ze przeczytalam i zwracam zachwyconej swoja wlasnoscia posiadaczce.
tak bylo z domem nad rozlewiskiem, co za gniot.
mysle, ze ilosc przeczytanych ksiazek wplywa na nasze wybory czytelnicze.
ja mam ich za soba nie wiem jakie tysiace i najbardziej popularna literatura kobieca nie ma mi juz nic do zaoferowania.
ostatnio czytam australijska autorke: katherine schoeles, lekkie, piekne, takie, ktorych echa zostaja gdzies w tyle glowy.
odkrylam tez autorke kryminalow: liza marklund.
kiedy chcialam wypozyczyc jej ksiazke, z kilkunastu tytulow zadnego nie bylo na polce i doskonale wiem dlaczego.
w ogole czesto siegam teraz po kryminaly.