Dzięki za gratulacje :)
60 kilo, kiedyś mój wagowy max, a teraz się cieszę, kto by pomyślał.
Jeszcze 2 kilo mniej i będzie pełnia szczęścia.
Ullrike, ja tam uważam, że nawet w zimowych ciuchach widać nadwagę.
Tylko że 67 kilo to jeszcze nie jakaś wielka nadwyżka. Rozumiem Twój marazm.
Już nie raz to przechodziłam i myślałam, że impuls nie nadejdzie do zmian, ale w końcu czara się przelewa i wskakujemy na właściwe tory.
Czego i Tobie życzę
Anima, gratulacje!!!
Co do kaszy, to najlepsza mi wychodzi eko rossmanowska.
Podsmażam cebulkę na oliwie, troszkę wędlinki, ew. pieczarek, liście szpinaku, czosnek, natka pietruszki, na koniec ugotowana kasza.
Na talerzu posypuję parmezanem.
Pycha.
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN