no sama jestem pod wrazeniem

ja musze odstawic im swojego kompa i ciezko mi sie rozstaje z nim, bo ja do wszystkiego sie przywiazuje.. do 15letniego tv, 10letniego aparatu, komorke to mi do kosza na smieci wyrzucali a ja nadal z ta ciegielka lazilam

i teraz musze sie przesiasc na viste

. Dzis wszedzie wesela, to moze dlatego linie nie sa przeciazone hahah

.
A poza tym caly dzien dzis byly u mnie dzieciaczki, wiec nie bylo kiedy sie klocic, a jak pojechaly to juz nie schodze

u mnie najgorsze, ze nie bedzie poprawy jesli chodzi o "dyskusje" , dzisiaj unikalam wszystkich , zeby sobie odpoczac, ale i tak z rana mi sie wystarczajaco oberwalo

potem siedzialam na dworku, to mnie jeszcze alergia dopadla, wiec z katarem wrocilam tutaj
Poza tym wszedzie mnie moj slub przesladuje

tzn presja, ze musze wszystkich powiadomic.. babcia dzis tekst od tak sobie rzucila, czy bylam dac na zapowiedzi u ksiedza? (a ona nie wie, czy z kims jestem

) mama cos opowiadala o mojej sali.. a ja dzis bylam w kosciolku i sobie ustawialam kwiatki juz na slub ... aaaaaa :bravo
