Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: Sabrina » 11 mar 2010, 09:16

Marchew nie wyszła,to znaczy wyszła w połowie.
200 g marchwi
2 serki homo jak najmniej tluszczu [2-3%]
2 jajka
garść tartego żółtego ser jak najmniej tluszczu.

Utrzeć marchew 200 g. Jajka,serek,ser żółty wymieszac razem,dodac ociupinke soli,troszke mleka [1cm w szklance]
Nagrzac piekarnik.
Do szklanego zaroodpornego naczynia dac pare kropli oleju,rozetrzec papierowym ręcznikiem,wsypać marchew i polać ją tym rozrobionym serem z jajkiem.
Wstawic do nagrzanego piekarnika,piec w temp 190 st przez 20-25 min. Ser na wierzchu ma sie lekko zrumienić.

Wszytko tak zrobiłam ale nie miałam szklanej formy więc metalową blaszke wyłozyłam papierem do pieczenia i to był chyba powó ze marchew pozostała surowa haha,ale i tak zjadłam.

Dziewczyny ja nienawidze gotować,ale gotuje codziennie,bo dziecko musi zjeść gotowane,mąż przy okazji,a ja tak jak babina moge jechać przez tydzień na maslance z ziemniakami,na ryżu z jabłkami.
Córka wczoraj powiedziała..-mamus odkąd jest ta dieta,to ty ciągle cos pichcisz haha.
Jak bym musiała,to bym nie robiła,ale robie tak z ciekawości.
Brat z bratową zachwycali sie ta marchewką,ze podobno cudo,ze jeszcze nigdy nie jedli nic tak smacznego,wiec z ciekawości zrobiłam. Dla mnie nie było to jakieś cudo,nawet jak by ta marchew wyszła taka jaka miała wyjść,ale nie było złe. Roboty 10 min. (mdr
Kiedys miałam taka panią do prowadzenia domu. Sprzątała nie zaciekawie,ale gotowała super to znaczy w smaku bylo super,ale przytyliśmy z mezem po 3 kg. Kiedys zostałam w domu i patrzyłam co ona dodaje do tego jedzenia i prawie zemdlałam!!! Zasmażki do zup,sosów,do ziemniaków tona masła!!! Poprosiłam zeby tak nie gotowała,ale była jakaś odporna na moje uwagi i pożegnałam ją. Sama gotuje,raz w tygodniu wpada fajna babeczka do posprzątania i prasowania,bo nienawidze prasować,a ona bardzo chetnie wyrywa sie z domu na 3 godzinki. Najleprze w tym jest to ZE MAZ O NIEJ NIE WIE haha i mysli ze to ja co każdy piątek odpieprzam tak dom (giggle
Trza se radzić (evilgrin
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Kwiatuszek*
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1592
Rejestracja: 07 mar 2008, 12:52
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: Kwiatuszek* » 11 mar 2010, 11:17

Sabrina jestes nie do podrobienia, no fantastycznie sobie radzisz. Ta marchewka jest super. Przepis zapisałam na pożniej, bo narazie jem według wytycznych mojej dietetyczki. No i stwiedzam,że 1000 kcal to wcale nie tak mało. zastanawiam sie czy nie zmiejszyc porcji bo wcale tak nie niknę w oczach.

Załozyłam nowy watek o hydrobalansie preparatem restylane vital white.
Narazie nikt nic nie napisał a jestem ciekawa czy ktos to robił. Ja chciałabym zrobic takim iniektorem już fabrycznie zamontowanym w ktorym jest 2 ml preparatu. No i to urządzonko samo na odpowiednią głebokosc w rownych 200 porcjach odmierza i wstrzykuje.
Słyszałyscie może o takim sposobie aplikowania o tym preparacie napewno. jest to rzadszy preparat, ktory ma nawodnic i zrewitalizowac skorę. W kwietniu szykuje sie na jakies odmładzanie a raczej ratowanie resztek młodosci.


Znowu mam w czerwcu wesele moze dacie mi rady jaką kiecke kupić,zeby była ładna, praktyczna i w rozsądnej cenie.
Ostatnio ogladałam dwuczęsciowa kwiecista na szerokich ramiaczkach na to biały żakiet / bardzo gustowny/ Całosć 618 zł. Fason przecietny jakich 100 na ulicy.

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: babina7 » 11 mar 2010, 11:26

Co Ty tyle tych wesel masz? U mnie już wszyscy pożenieni. Została jedna siostrzenica {27 lat,} ale od kilku lat mieszkaja razem i coś nie mają ochoty na ślub (giggle . Musze chyba ich pomolestować, bo mam ochotę na większą uroczystość. Przynajmniej mąz sie nie wykręci, bo jak rodzina to już musi iść.....
zadowolona

Kwiatuszek*
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1592
Rejestracja: 07 mar 2008, 12:52
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: Kwiatuszek* » 11 mar 2010, 12:04

Babina no to chyba osatnie wesele. No i to jeszcze chrześnica męża. Ślubuja dzieci najmłodszej siostry i stad te wesela.

Babina masz wiadomośc na priva.

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: Sabrina » 11 mar 2010, 13:05

Kwiatuszku ja miałam pare lat temu ostrzykiwana twarz własnie takim pistolecikiem. Mniej boli niz reczne wstrzykiwanie,ale marnuje sie dużo preparatu [tak lekarka powiedziała]. Bolało jak jasna cholera,pierońsko krwawiłam, zapłaciłam chyba 1200zł, zero efektu,za jakis czas [chyba 3 tygodnie] wskazane było powtórzyć. Poszłam juz na ręczne oszczykiwanie tez strasznie krwawiłam,wiec potem przez tydzień wyglądałam jak bym głowe do wygłodniałego ula wsadziła,no ale ja mam takie problemy z krzepliwością krwi na twarzy. Juz by mnie nikt nigdy nie namówił na takie zastrzyki (trans
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: babina7 » 11 mar 2010, 17:44

http://www.stylistka.pl/cudowne-wlasciw ... du-manuka/" onclick="window.open(this.href);return false;
Kwiatuszku, ten miód mozna kupić w internecie {jest kilka stron}. Jest w delikatesach Alma i pewnie w sklepach ze zdrową żywnością. Gdzieś czytalam, że jest kilka razy mocniejszy od penicyliny. Niedawno znajomi przywieźli go z Australii.
zadowolona

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: Sabrina » 11 mar 2010, 17:48

Dziewczyny oglądajcie na TVN 16.03 Rozmowy w toku. Będzie o kobiecie 55-cioletniej która przeszła 150 operacji plastycznych (shake
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: muflon2121 » 11 mar 2010, 20:01

o, Wy już wiosnę czujecie :-)
Mnie się nic nie chce. ja jak Anima. Wolę dla odchudzania nie jeść niż pichcić specjalne placuszki. Dwa takie malutkie i tyle zabawy. Wagi nie mam, więc waże się co jakiś czas jak ojca nawiedzam. Raczej zrzucam wagę "na ubranie". Jest obcisle, spódnica się nie dopina , spodnie albo stanik "piją", to bez ważenia - jem mało aż będzie w miarę luźne. Prawie wogóle zresztą się nie ważę. Jak się tragicznie z ciuchów nie wylewa, to jest OK. Ma być luźno, a nie mało na wadze.
Pogoda działa na mnie fatalnie. Znowu zimno i śnieg. jak ja tego nienawidzę! Ale chleb i slodycze wykluczyłam (no, prawie). Chleb, bo sie czuję po nim pękata, a słodycze bo jak zacznę to nie mogę skończyć.
Ale chetnie was czytam jak piszecie o tym pichceniu (triste

Kwiatuszek*
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1592
Rejestracja: 07 mar 2008, 12:52
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: Kwiatuszek* » 11 mar 2010, 21:16

Sabrina ogladałm te lalke barbi, ktora przeszła 150 operacji za milion dolarow. Ale w sumie i tak pieknoscia nie jest, zbyt sztuczna jak dla mnie. Ciekawe jak ona przed wygladała, pewnie pasztet jakiś.
No muflon konkretnie, by nie jadła i koniec. A ja jak prosiak jem bo chce mi sie jeść. Chociaz dzis pomyslałam,ze w sumie to ja bardzo mało jem. No kurcze w koncu na sniadanie małe cienkie dwie kromeczki razowego chleba z chudym twarogiem to chyba nie przejadanie się .
Chyba zaczne tak robic jak muflon i anima po prostu nie bede jadła i tle. No bo te wszystkie cudowne diety jakos na mnie mało działają, jak widać.

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz.4

Post autor: babina7 » 11 mar 2010, 21:36

A próbowałaś nie jeść tych śniadań? ja zauważyłam, że jak zjem śniadanie , od razu rozpycham żołądek i za 4-5 godzin znowu coś muszę skubnąć. Jak nie zjem , to wytrzymam do 16-17 bez jedzenia. Wiem , że to ponoć nie zdrowo ale ja się wtedy dużo lepiej czuje (happy
zadowolona

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”