"marena43" szkoda mi tyle kasy wydac na 6-7 godzin balowania byłoby na ryja....teraz wszystko przeliczam na ryja...kiedy ja uzbieram tą kaske zeby wkroczyc w 50 z nowym licem..
Ha ha padłam Marena ze smiechu
Masz racje,szkoda kasy,bo to jednak pare stów lepiej do upiekszania dolozyc.
Ja od paru lat siedze w sylwka w domu,bo towarzystwo sie rozsypalo,wszytkim sie pare lat temu dzieciaki porodzily [towarzystwo bylo o 25 lat mlodsze] a ze starymi pierdziochami [znajomi męza] nie chce mi sie siedzieć i sluchać jak parzą ziółka i co ostatnio ich rozbolało.
U mnie w swieta standard. Wigilia: karp tylko dla męza bo nikt inny nie lubi.Krokiety z grzybami,jemy wszyscy,tradycyjnie troszke fasoli [jasiek] troszke kapusty,kompot z suszu,uszka robi mi taka babeczka,bo nie umie i nie chce mi sie uczyć.Zupa grzybowa z łazankami i piekę sernik. Żadnych generalnych porządków,trzepania dywanów,mycia okien. Wszytko to robie w miare na bieżąco,a okien to juz w zyciu bym w zimie nie myla,bo nie lubie marznąc. Jeden synek przylatuje z zagranicy,wiec sie z tego bardzo ciesze ale drógi nie dostał urlopu i biedny sam tam bedzie siedzial.Dzis wysle mu wielką paczke z jedzonkiem niech ma chociaz namiastke domku
