Kurcze, nie wiem dlaczego ma tak dobrą skórę?. Może Bozia nie dała jej figury {Nie była nigdy zgrabna ani ładna} i urody , a za to jędrną skórę?

. Przyjaźnie się z jej starszą siostrą , która jest całe życie szczupła , ma fajne ciało i uda bez celulitu. Pamiętam też , ze one od podstawówki zawsze brały lodowate prysznice...Może to to?
Na pewno też to nie kwestia kasy, bo u nich bardzo cienko z finansami.
To już druga kol. taka odchudzona . Ta pierwsza tez wyglada super , ale twierdzi, że jej wszystko wisi .Na buzi też trochę zjechało ale całościowo wygląda dużo lepiej. Trzecia schudła 10 kg i więcej nie chce...Jest na tej fazie utrzymania.
Bałam się tej diety, bo czytałam o "ogromnej" ilości białka. Ona nie jadła wcale wędlin! Jak był tydzień białkowy, to biały serek i chude mięso, ale bardzo małe ilości. W tygodniu warzywnym i owocowym dogadzała sobie , no i piekła te bułeczki....Gdzie by mi sie chciało??. Może jesienią namówię męża , żeby dał się odchudzić, to się dołącze......
