annie752, co do chodzenia na smyczce z kotem, hmm...napewno kazdy kto mial psa (a ja mialam) dluuuugo nie przyzwyczai sie do chodzenia na spacery z kotem. ja mialam o tyle latwiej, ze moja kotka urodzila sie w mieszkaniu podobnie jak i jej przodkowie wiec nie miala tak bardzo rozwinietej checi wyjscia na zewnatrz. pierwszy raz trawe ujrzala bedac na szelkach wiec jest przyzwyczajona do tego, ze jak poza domem to nie sama. a spacery odbywaja sie tak - mam mieszkanie z ogrodkiem, otwieram okno, siadam na stoleczku przy oknie a kicia sobie chodzi - ma 7 metrow smyczy. pare razy bylam z nia w plenerze wiec ona sobie stala i wachala wszystko a ja stalam obok niej.








