DOMOWE ZWIERZACZKI cz. 6

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
veronnika
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 501
Rejestracja: 25 sie 2006, 14:05
Lokalizacja: krakow

Re: DOMOWE ZWIERZACZKI cz. 6

Post autor: veronnika » 12 gru 2009, 11:34

meyd, super zdjecie, chyba zgodne z charakterem koteczki :-)

annie752, co do chodzenia na smyczce z kotem, hmm...napewno kazdy kto mial psa (a ja mialam) dluuuugo nie przyzwyczai sie do chodzenia na spacery z kotem. ja mialam o tyle latwiej, ze moja kotka urodzila sie w mieszkaniu podobnie jak i jej przodkowie wiec nie miala tak bardzo rozwinietej checi wyjscia na zewnatrz. pierwszy raz trawe ujrzala bedac na szelkach wiec jest przyzwyczajona do tego, ze jak poza domem to nie sama. a spacery odbywaja sie tak - mam mieszkanie z ogrodkiem, otwieram okno, siadam na stoleczku przy oknie a kicia sobie chodzi - ma 7 metrow smyczy. pare razy bylam z nia w plenerze wiec ona sobie stala i wachala wszystko a ja stalam obok niej.

Awatar użytkownika
avansavana1
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 261
Rejestracja: 20 wrz 2009, 15:06
Lokalizacja: Kraków/ w wakacje Anglia/Norwegia

Re: DOMOWE ZWIERZACZKI cz. 6

Post autor: avansavana1 » 12 gru 2009, 12:51

Fajniusi kotek, ale faktycznie na pierwszy rzut oka wygląda tak sztucznie, jakby to nie było żywe zwierzątko.
Zrobione piersi, usta, liposukcja ud, brzucha, bioder, teraz pora na ponowne powiększanie ust i korekcję policzków - 19listopad.

Awatar użytkownika
meyd
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1691
Rejestracja: 13 maja 2009, 08:57
Lokalizacja: Koszalin

Re: DOMOWE ZWIERZACZKI cz. 6

Post autor: meyd » 12 gru 2009, 15:24

avansavana1 pisze:Fajniusi kotek, ale faktycznie na pierwszy rzut oka wygląda tak sztucznie, jakby to nie było żywe zwierzątko.
a jednak ciągle żyje, z tego co się orientuję :p
3 grudzień 2009, Dr Szczyt - korekta noska - już po :roll:
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Awatar użytkownika
avansavana1
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 261
Rejestracja: 20 wrz 2009, 15:06
Lokalizacja: Kraków/ w wakacje Anglia/Norwegia

Re: DOMOWE ZWIERZACZKI cz. 6

Post autor: avansavana1 » 12 gru 2009, 15:25

I całe szczęście, bo śliczniusi jest:)
Zrobione piersi, usta, liposukcja ud, brzucha, bioder, teraz pora na ponowne powiększanie ust i korekcję policzków - 19listopad.

Awatar użytkownika
veronnika
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 501
Rejestracja: 25 sie 2006, 14:05
Lokalizacja: krakow

Re: DOMOWE ZWIERZACZKI cz. 6

Post autor: veronnika » 12 gru 2009, 20:25

meyd pisze:
avansavana1 pisze:Fajniusi kotek, ale faktycznie na pierwszy rzut oka wygląda tak sztucznie, jakby to nie było żywe zwierzątko.
a jednak ciągle żyje, z tego co się orientuję :p
miejmy nadzieje, ze zyje :-D ja mam podobnie wstretna kote, ktora czasami mialoby ochote sie zamordowac :-D
(spokojnie, koty to moja milosc :-) )

Awatar użytkownika
meyd
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1691
Rejestracja: 13 maja 2009, 08:57
Lokalizacja: Koszalin

Re: DOMOWE ZWIERZACZKI cz. 6

Post autor: meyd » 12 gru 2009, 20:30

veronnika, mam dokładnie takie samo podejście - czasem wydaje mi się, że nie wytrzymam i zatłukę swojego kocura, ale tak naprawdę nie mogłabym żyć bez niego bo ubóstwiam koty .. zresztą, to taka miłość "mimo wszystko" :p
3 grudzień 2009, Dr Szczyt - korekta noska - już po :roll:
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Awatar użytkownika
avansavana1
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 261
Rejestracja: 20 wrz 2009, 15:06
Lokalizacja: Kraków/ w wakacje Anglia/Norwegia

Re: DOMOWE ZWIERZACZKI cz. 6

Post autor: avansavana1 » 12 gru 2009, 20:40

Też lubię kotki, a jednak nie mam żadnego jak na razie:(
Zrobione piersi, usta, liposukcja ud, brzucha, bioder, teraz pora na ponowne powiększanie ust i korekcję policzków - 19listopad.

Awatar użytkownika
veronnika
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 501
Rejestracja: 25 sie 2006, 14:05
Lokalizacja: krakow

Re: DOMOWE ZWIERZACZKI cz. 6

Post autor: veronnika » 12 gru 2009, 20:58

meyd pisze:veronnika, mam dokładnie takie samo podejście - czasem wydaje mi się, że nie wytrzymam i zatłukę swojego kocura, ale tak naprawdę nie mogłabym żyć bez niego bo ubóstwiam koty .. zresztą, to taka miłość "mimo wszystko" :p
ta kotka, ktora opisuje to akurat jest moja byla, bo mojej wyprowadzce zostala u mamy. teraz, mieszkajac juz sama mam oczywiscie kota, jednego (ta kremowa syberyjke zaprezentowana pare stron wczesniej) i chociaz jest denerwujaca, bo wspina sie po zaslonach, firanach, zrzuca je, gryzie mnie i mojego meza w stopy o 5 rano, skacze po nas w nocy, miauczy rozdzirajaco kiedy chce zeby sie z nia bawic, wchodzi do kazdej szafki kiedy akurat chce ja zamknac i nie pozwala sie z niej wyciagnac, poza tym robi mase denerwujacych rzeczy a jednak ja kocham i tej wstretne zachowania rowniez :-D

a za niedlugo, sie dyskretnie pochwale, dojdzie do nas druga koteczka - nevka. juz nie moge sie doczekac!! :-D :-D :-D

Awatar użytkownika
annie752
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 869
Rejestracja: 07 kwie 2009, 08:01

Re: DOMOWE ZWIERZACZKI cz. 6

Post autor: annie752 » 13 gru 2009, 11:17

veronnika pisze: a za niedlugo, sie dyskretnie pochwale, dojdzie do nas druga koteczka - nevka. juz nie moge sie doczekac!! :-D :-D :-D
O rany,ale super!
Ja od paru miesięcy też myślę o drugim kociaku,tyle że mam duży opór w domu :-? .
Ale pracuje nad tym ze wsparciem córeczki :badgrin: ,może w końcu nam się uda.
A zdradz jakieś szczegóły.
cudowne anatomki 300cc,dr Brzuchański
http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... -event.png

Awatar użytkownika
veronnika
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 501
Rejestracja: 25 sie 2006, 14:05
Lokalizacja: krakow

Re: DOMOWE ZWIERZACZKI cz. 6

Post autor: veronnika » 13 gru 2009, 15:21

nie chce zapeszac bo dopiero kotka bedzie moja jezeli sie zaaklimatyzuje. ma czarne lapy, ogon i glowe, reszta biala i niebiesciutkie oczka
ale dam Ci, annie752[/b, rade :-D moj maz rozniez nie chcial sie zgodzic na drugiego kotka wiec umiescilam rano zdjecie przyszlej kotki na tapecie w kompuetrze, maz wrocil z pracy a ja wyjechalam na zakupy. kiedy wrocilam od progu juz uslyszalam - "wiesz, ta kotka jest bardzo ladna, kiedy bedzie u nas?" nie wdawalam sie w zadawanie zbednych pytan typu "zdecydowales sie?" tylko mowie - w przyszlym tygodniu i na tym stanelo
:-D bardzo jestem dumna z mojego arcychytego planu :badgrin:

poza tym musisz byc zdecydowana, przy pierwszym kocie mowie : o 18 dzis jestesmy umowieni u hodowczyni. oczywiscie jak zobaczyl te koty, to nie bylo mowy o tym, zeby nie kupic :-D

takze trzymam za Ciebie 8-)

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”