Niebieska,niebieska pisze:nataa, gdybys powaznie podeszla do tematu i konkretnie napisala co i jak- zainteresowalabys wiele z nas, wierzacych, ze sa takie rzeczy w niebie i na ziemi o ktorych..... , bo to ciekawe sprawy i nigdy nie osmielilabym sie negowac ich istnienia.
Ty uraczylas nas wzmianka o "bytach" (kosmitach, silach nieczystych?) wywolujac ogolna wesolosc.
piszesz z pozycji osoby, ktora jest doswiadczona, prawie wszystko widziala i wie.
ja z kolei im starsza jestem, tym bardziej dostrzegam jak malo wiem, rozumiem, ile razy jeszcze zycie mnie zadziwi.
staram sie wypowiadac wylacznie w tematch, o ktorych mam choc mgliste pojecie lub osobiste doswiadczenia.
troche dziwi mnie odpowiedz jakiej udzielilas emi.
jezeli rzeczywiscie masz takie doswiadczenie, to sie nim podziel zamiast odbierac nadzieje.
powiem Ci, ze zabralam glos w tym watku, bo mialam depresje i uleczyla mnie tabletka, chemiczna, popularna, prozac sie nazywa.
trudno tu porownywac medyczne klasyfikacje przypadkow, pewnie nie bylam w tak ciezkim stanie jak osoba bliska emi,
i cudowne, chemiczne tableteczki bardzo szybko poskladaly mnie do kupy.
wiec przyjmij do wiadomosci, ze medycyna konwencjonalna moze leczyc i pomagac, a Ty zamiast negowac jej dzialanie, mozesz po prostu podrzucic alternatywne metody i jesli zrobisz to powaznie i z szacunkie do czytajacych- mozesz komus pomoc.
odpowiem tylko Tobie z tego grona, bo tylko Ty jedna napisałaś "nigdy nie osmielilabym sie negowac ich istnienia" - tych ciekawych spraw - w domyśle.
Więc może znowu tylko Ty jedna wyłapiesz z moich słów to, co przekazałam naprawdę, prosto z serca. Cała reszta wyłapała to co chciała, widziała to czego nie ma, bo jest tylko i wyłącznie nastawiona na hejtowanie, krytykę i wyśmiewanie. Och, jak dobrze się wtedy czują!
A najbardziej krytykują to czego nie znają, nie dotknęły, nie doświadczyły, bo przecież jak ONE tego nie znają, to musi być głupie i bzdurne.
A ja, widząc takie ogromne zmartwienie u kogoś, tak ciężką chorobę, nigdy w życiu nie odważyłabym się napisać bzdury wyssanej z palca. Bo to byłoby nie fair wobec osoby proszącej o pomoc. W tak ciężkim przypadku, to albo nie wiem nic i nie strzępię tutaj języka bez potrzeby, albo coś wiem z doświadczenia i chce się tym podzielić ...
Odniosę się do tych fragmentów powyżej:
Tak, napisałam o "bytach" ogólnie, bo wystarczy wklepać w google parę haseł i można poczytać sporo na ten temat, są takie fora, gdzie ludzie dzielą się swoimi doświadczeniami. Nie miałam na myśli kosmitów tylko dusze zmarłych ludzi, które nie przeszły na tamtą stronę, pozostały tutaj i przyczepiają się do żywych ludzi. Co robią i jakie są tego skutki można poczytać ....
To dobrze, że dostrzegasz, że mało rozumiesz i wiesz - dlatego Ty jedna odebrałaś mój tekst lepiej niż inni i nie wylałaś na mnie wiadra pomyj. Chwała Ci za to.
Ja też staram się wypowiadać wyłącznie w tematach, o których mam choć mgliste pojecie lub osobiste doświadczenia - w tym akurat przypadku mam spore doświadczenia, dlatego tak ochoczo odpisałam.
Co do Twojej choroby, wierzę w to co napisałaś, ale gdyby prozac działał na wszystkie choroby, to znajoma emi już by była wyleczona. I tysiące innych chorych też. Ale tak nie jest, tabletka działa tylko na niektóre przypadki, na resztę nie ma żadnych lekarstw na całym świecie. Może sedno tkwi w tym, że w Twoim przypadku przyczyny choroby były inne, a u tej znajomej są inne przyczyny. I tymi przyczynami trzeba się zająć - wszak leczenie skuteczne, to leczenie przyczyn a nie objawów.
..."mozesz po prostu podrzucic alternatywne metody i jesli zrobisz to powaznie i z szacunkie do czytajacych- mozesz komus pomoc"...
No przecież właśnie to zrobiłam, powaznie i z szacunkiem do wszystkich czytających. Czy w którymś miejscu mojej pierwotnej wypowiedzi widzisz coś innego niż chęć pomocy? Chęć zwrócenia uwagi na inne aspekty choroby?
Doświadczyłam czegoś takiego samego, przeszłam przez ciężki stan bliskiej mi osoby, skorzystałam z takiej pomocy, chciałam się tym podzielić, podpowiedzieć, pomóc. Naskoczono na mnie jak na psa, cóż mogę więcej?
Jeśli ktoś jest w desperacji i szuka ratunku, a przeczyta taki tekst i będzie chciał się tym zainteresować bliżej, to znajdzie wszystko. Dzisiaj w internecie jest WSZYSTKO.
Ewentualnie żeby nie błądzić i nie tracić czasu, zapyta o telefon, adres, napisze priva ..
Jeszcze raz zacytuję Ciebie:
gdybys powaznie podeszla do tematu i konkretnie napisala co i jak- zainteresowalabys wiele z nas, wierzacych, ze sa takie rzeczy w niebie i na ziemi o ktorych..... , bo to ciekawe sprawy i nigdy nie osmielilabym sie negowac ich istnienia.
Wybacz, gdybym napisała konkretnie co i jak, wylałyby na mnie nie wiadro pomyj, ale całe morze. I kazałyby mi iść do psychiatry, bo większość osób tak reaguje na nieznane ....
A po co mi to?
Ja jak jestem w potrzebie i widzę, że czas płynie a tu żaden najlepszy nawet lekarz nie ma koncepcji jak wyleczyć coś ciężkiego, trudnego, niebezpiecznego, to zaczynam kopać sama, aż do piekła.
Dobrze, że teraz istnieje taka kopalnia jak internet, bo 20 lat temu chorowałam i mało nie umarłam, wtedy były ograniczone możliwości kopania, co najwyżej znajomi, którzy coś przetestowali to łaskawie poopowiadali innym.
I jeśli tylko finansowo leży coś w zasięgu moich możliwości, to próbuję do upadłego, aż do skutku, aż zobaczę rezultat albo go nie zobaczę - i wtedy mam własne zdanie na ten temat.








