Post
autor: mara » 01 kwie 2006, 14:14
hehe... ja ostatnio troche sie naogladalam i powiem wam, ze:
-zatrute pioro- (quills) jest wysmienite. uwielbiam historie markiza de sade a tu jest opowiedziana z duzym smakiem. + za joaqiuna phoenixa, _ za kate winslet. obejrzec trzeba.
-weather man- tak jak nie lubie nicolasa cage'a tak w tym filmie i w "pan zycia i smierci" jest poprostu wysmienity. nikt by tego lepiej nie zagral. obejrzec warto.
-wyznania gejszy- fajny filmik, milo sie ogladalo, choc do krotkich nie nalzey... a glowna aktorka jest poprostu zachwycajaca. lektura obowiazkowa.
-elizabethtown- nie wiem, wylaczylam po 20 minutach tak mnie zmeczyl. aha, i nienawidze kirsten dunst. niech ona cos w koncu z tymi zebami zrobi!
-half light- pseudothriller z demi moore, nowosc. choc demi wyglada naprawde korzystnie to film jest glupi jak but. obejrzalam caly nie mogac sie nadziwic, ze ktos to nakrecil. omijac szerokim lukiem.
-moniachium- brawa ale szkoda jednej kwestii... ze tak bardzo rezyser wszedl w temat przezyc wewnetrznych bohatera, bo nie powiem, popsulo mi to odbior filmy. jak by nie bylo- obejrzec trzeba.
jeszcze czeka mnie r-point, salo-120 dni sodomy, just like heaven, brockeback mountain, matador i widmo. a dzisiaj epoka lodowcowa.
Próżność to mój ulubiony grzech...