haha ullrike komedia Ty to jesteś gigantka z tymi fotami, ja swoje zrobiłam na luzie , brzucha nie wciągałam bo i po co nawet jak wciągam to i tak fat widac

a real foto są mi potrzebne bo za miesiąc będę robiła porównanie

wiec foty były na wydechu, ja jak się schylam to teram mam bębenek taki jak w ciąży, ale jak chudnę to też mam takie fałdki
co do cwiczen to się w ogóle nie znam czy te mi spalą tłuszcz czy nie, lecę z pierwszą płytką Ewy i te jakby na mięśnie są bardziej bo muszę włożyc masę wysiłku żeby je zrobic , ból przy tym niezły a o dziwo zakwasy minimalne,(jak nie daję rady z jakimś cwiczeniem to robię mniej powtórzeń póki co) poty też słabe , przy ostatniej pot mi się lał po 15 min , ale robię po kolei, bo mięśnie mam słabe muszę je przyzwyczaic , co się dziwic przy takim braku ruchu jaki miałam,
cwiczę z brzuchem zawiniętym w folię i posmarowanych kremem na odchudzanie i cellu, łykam cellasene, który x lat temu pomógł mi na długo zwalczyc cellu, i spasc z wagi o jakies 2-3kg, ograniczam pieczywo, cukier też, jak to nie przyniesie efektu to już nie wiem co mnie uratuje ,
mąż mnie dopinguje leząc na kanapie jak cwicze, to mnie trochę wkurza bo on tez ma co zrzucic, ale przynajmniej mam większe cisnienie żeby te cwiczenia rzeczywiscie robic tak jak nalezy, a nie jest to latwe, jak trzeba cwiczyc, ciągle napinac mięsnie brzucha i dobrze oddychac
zastanawiam się jeszcze czy jeszcze nie dołożyc do tego jakiegoś spalacza tłuszczu , i podobno cwiczenia na czczo rano są najlepsze, może zacznę cwiczyc dwa razy dziennie
na ile starczy mi tego samozaparcia
boję się że jak schudnę bez cwiczen to będę wyglądała jak ususzone jabłko masakra
