nefertari, ja traktuje twarz harcorowo. Żadne Roc tylko uczciwe obdzieranie ze skóry. Tak przez 5-6 miesięcy. Przy tym słońcu co teraz to sie boję. Ale reakcja skóry to rzecz indywidualna. Wiele osób dobrze reaguje na Lysanel, a mnie podrazniał jak nic w zyciu. Trzeba było tez roku, aby stwietrdzić, że nie słuzy mi piling enzymatyczny z bromelaina. Dalej go uzywam czasem, ale rzadko. natomiast jestem zdecydowanym przeciwnikiem pilingu "fizycznego" czyli szarowania twarzy drobinami.
Spróbuję tak juz letnio obłuszczania czyms delikatniejszym z biochemicznych rzeczy.
Dana, jak tam łikend z Ulli sie wam udał? balanga jakaś była?
Dziewczyny, wszystkim nie zliftowanym słuzymy jako modele do oglądania blizn, cieć i gojenia. naogladacie sie w Nałęczowie do woli
