Ja was tak podczytuje co czytacie...a ja sie bez bicia przyznaje,ze zaczytuje sie w literaturze staropolskiej...Kraszewski moj ulubiony autor....od zawsze "Chata za wsia".... a teraz odkad na "wygnaniu jestem" wracam do naszych lektur...wogole u mnie w domu od malego wszyscy namietnie czytlai ksiazki....bitwy,klotnie,podkradanie sobie ksiazek kto pierwszy przeczyta... nie umiem usnac bez przeczytania kilku stron.... Mam nawet w aucie zawsze jakas...czasem trafi sie ze jadac daleko....mam sie z kim zmienic w trakcie jazdy...chodz ostatnio bedac w pl....kupilam na cd kilka... torturuje sie wlasnie zyciowa glupota pani Izabeli Leckiej....Lalka...ciezko sie czytalo w szkole...a teraz upajam sie....wiem idiotyzm....ale "noce i dnie" na cd w kazda dluza podroz biore...a jak leci serial musze ogladac...
Mam tyle ulubionych tytulow....mam jeden mankament...nie umiem sie z ksiazka rozstac...pozyczam tylko bliskim osoba...przywiazuje sie do nich....i czytam w ciagu lat kilka razy... Moim znajomi sie simieja ze mnie ze moge czytelnie otworzyc....
Nie lubie tylko jakos ksiazek fantasty... chodz do jednej sie przekonalam za namowa wujka... ale mam jedna ksiazke w domku przywieziona jeszcze z Polski...ktora u mnei w rodzinie NIKT nie przeczytal i nie wyszedl z pierwszego rozdzialu....kazdy kto ja bral do reki do konca I rozdzialu rzucal ja w kat..... :| kryminal....przywiozlam ja do Niemiec....bralam sie pare razy....ale albo tak "ciekawa"....albo nie wiem juz sama co z nia jest.... Nie bede "jej reklamowac" zeby autor sie nie obrazil...
