Życie zaczyna się po 40-tce. cz 10.

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 10.

Post autor: niebieska » 14 kwie 2014, 11:47

przejechalam wczoraj jeza.
pozno, pusto, niespecjalnie skoncentrowana jade i tuz przed maska maszeruje mi jezyk.
zamykam oczy i wsciekla na siebie zatrzymuje samochod.
ogladam sie i patrze czy lezy biedny, plaski na drodze.
ale nie, lezy okragly.
no dobra, ide zobaczyc co narobilam.
dotykam go- zyje, biore wiec nieszczesnika na rece i przenosze tam. gdzie sie wybieral.
kombinuje, czy w lecznicy moga mu jakos pomoc.
jez polezal chwile, podniosl sie, pokrecil sie w rozne strony, szedl wolniej, niz zazwyczaj
jego pobratymcy, ale pewnie, w koncu wybral (pierwotnie zamierzony) kierunek i poszedl sobie.
mysle przejechalam go miedzy kolami, nie na smierc, tylko sie biedak oszolomil.
a moze powinnam byla zawiezc go do weterynarza, moze sie uderzyl i mial urazy wewnetrzne?
jak myslicie?

Awatar użytkownika
ulla10
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3947
Rejestracja: 18 cze 2005, 19:20

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 10.

Post autor: ulla10 » 14 kwie 2014, 14:37

Niebieska, ja też miałabym dylemat co robić. Mam nadzieję, że jeżykowi nic nie będzie.
Ostatnio miałam przygodę z kotkiem, ale o tym napiszę w innym dziale.
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 10.

Post autor: niebieska » 14 kwie 2014, 14:43

to sa jedyne momenty, ktore powoduja, ze nienawidze samochodow.
przezywam koszmary patrzac jak zwierzeta wchodza na jezdnie, widza mi sie pozniej te momenty dlugo.
nie raz juz zatrzymywalam ruch na drogach z powodu zwierzat.

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 10.

Post autor: ullrike » 14 kwie 2014, 15:01

jak wchodzą nieświadomie to ich szkoda ,ale jak kiedyś jeden glupi pies chciał mnie ugrysc gdy przejezdzalam i rzucil sie z zebami na kola ,uslyszalam jedynie jak sie odbil od samochodu i poleciał ze skowytem gdzies na bok.
Nie zatrzymywałam sie żeby go ratować.,ma swojego pana który go wypuscil na ulice,wiedzac jaki jest glupi,
Nie jechałam szybko wiec mysle ze nic mu sie groźnego dla zycia nie stało i to było jedyne zwierzątko które być może poturbowałam :)

Awatar użytkownika
Livulka
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2378
Rejestracja: 08 sie 2010, 17:12
Lokalizacja: UK

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 10.

Post autor: Livulka » 14 kwie 2014, 16:31

Niebieska myslę,że nic mu nie zrobiłaś,bo inaczej nie ruszyłby z miejsca wcale-nawet wolniej niż pobratymcy (giggle
Ja nigdy jeszcze nie miałam zderzenia ze zwierzakiem,ale mój mąż już kilka razy,ostatnio z sarną-sarna dała dyla a mój stary z pękniętym reflektorem został (giggle
http://www.facebook.com/portalbeautywpolsce" onclick="window.open(this.href);return false;

JAK WEJŚĆ DO GALERII ZAMKNIĘTEJ
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... =26&t=2799" onclick="window.open(this.href);return false;

SAMOUCZEK DLA UŻYTKOWNIKÓW
http://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... 26&t=11210" onclick="window.open(this.href);return false;

Zajrzycie także na nasz portal, można tam przeczytać interesujące artykuły http://beautywpolsce.com/" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 10.

Post autor: niebieska » 14 kwie 2014, 18:18

tak myslisz livulka?
bardzo bym sie cieszyla.
jez nie wygladal, jakby cos mu dolegalo, rowniutko przebieral lapkami, moze juz zapomnial o tym wydarzeniu.

ullrike, a mnie szkoda, co pies winien, ze ma glupiego pana.
nie znosze takich motoryzacyjnych szczekaczy, boje sie ich potracic, na szczescie rzadko mam okazje, zurbanizowana do szczetu.

kiedys noca na polwysep jechalam i jakies zabie gody chyba byly, bo deszcz padal i droga byla cala w zabach no i nie bylo jak jechac, jak tylko po nich, no cos okropnego.
lubie zaby, raz zjadlam i popatrzylam na pozostale kosteczki, jak sie poczulam to nie napisze, nigdy juz zaby nie zjem.
ani raka.
a co za temat, fuj.

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 10.

Post autor: babina7 » 14 kwie 2014, 21:07

a widziałas oczy cielątka?? Ja tak , a własnie skończyłam dzielić do zamrażarki połówkę tego cudnego zwierzaczka.
No życie.......
zadowolona

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 10.

Post autor: niebieska » 14 kwie 2014, 22:19

nie jem krowek i cielakow, bo nie lubie na szczescie.
jesli juz mieso, to glownie jem kure, ktora wyjadam psom.
wydalo sie (angel

Awatar użytkownika
ulla10
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3947
Rejestracja: 18 cze 2005, 19:20

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 10.

Post autor: ulla10 » 15 kwie 2014, 08:50

To jest właśnie mój ogromny dylemat. Zawsze jak jem mięso myślę o zwierzaku, którym kiedyś to mięso było.
Widząc zwierzęta jadące na rzeź mam doła do końca dnia albo dłużej.
Bardzo ograniczyłam mięso w domu, jaja tylko od wiejskich kurek, ale... przymierzam się do bycia wege.
Uważam, że obecne sposoby hodowli zwierząt są skandaliczne, chowy klatkowe, cielaki w drewnianych skrzyniach, całe życie w bezruchu aby mięsko było mięciutkie, setki świnek, krów, stłoczonych na małej powierzchni...
Pamiętam jak u wujka na wsi świnek było kilka w chlewiku, jadły sobie ziemniaczki z parnika, a i pobiegały po zagrodzie na świeżym powietrzu. Krowy szły codziennie na łąkę na świeżą trawkę...
A mięso jadło się w niedzielę, no max 2 razy w tyg.
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: Życie zaczyna się po 40-tce. cz 10.

Post autor: niebieska » 15 kwie 2014, 10:46

ja mam to szczescie, ze miesa nie lubie i jem, kiedy organiazm sie upomina.
surowego sie brzydze.
juz nie raz rozmyslalam o porzuceniu miesa, ale uwazam, ze jesc je trzeba i juz w tej chwili mam trudnosci z wyzywieniem sie, bo nie przepadam za warzywami.
jemy ze duzo miesa, jak piszesz, kiedys wystarczalo dwa razy w tygodniu i to bylo poprawne. ze wzgledow zywieniowych.
z drugiej strony w naturze jeden zjada drugiego, szybszy wolniejszego, mlodszy starszego.
nosimy skorzane buciki, torebki, futra.
wiele trzeba by poswiecic dla czystego sumienia.

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”