Niemieckiego sie nie ucze, wiec nie mam porownania.Na poczatku nauki operuje sie caly czas terazniejszym i jest latwo.Pozniej wchodzi sie w przeszle i przyszle.W zasadzie mozna sie oprzec troche na analogii z angielskim, ale niezupelnie. A najgorsze sa wyjatki.Przy kazdym czasie sa inne koncowki, ktore trzeba wkuc, poza tym, ze najpierw trzeba rozpoznac ktory czas uzyc, co mi sprawia troche problemu :? No i jak wkujesz koncowki, to jeszcze do kazdego czasu jest 15-20 wyjatkow ktore trzeba wkuc juz w calosci ( nie tylko koncowki sie zmieniaja) Ja tez bylam taka rozentuzjazmowana na poczatku, nawet myslalam o pojsciu na studia na iberystyke, ale jakos ostatnio ochlonelam troche...

Fakt, ze nie mam czasu, zeby przykladac sie do hiszpanskiego i moze to przez jakis zaleglosci.