TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: babina7 » 21 cze 2013, 13:20

Dziewczyny, u mnie w cieniu 35 stopni i parno. Zerwałam z 5 kilo czereśni i cała jestem mokra (giggle . Nic to KOCHAM upały. Za tydzień jadę do Chorwacji, więc się przyzwyczajam (giggle
zadowolona

Awatar użytkownika
marena103
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2197
Rejestracja: 21 sie 2008, 13:32
Lokalizacja: polska
Kontakt:

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: marena103 » 21 cze 2013, 15:37

u mnie też żar leje się z nieba, i tylko siedząc jestem mokra, niestety klimy w chalupie brak, ale juz nie długo czekam na montaż, kolejka 2 tygodnie
co do gotowania też gotuje od czasu do czasu, na szczęście mój mąż woli kanapki niz zupy i sam sobie je robi, więc ograniczam się do niedzieli i soboty, no chyba że jest grill na działce, w lecie często robie chłodniki do młodych ziemniaczków i starczy, tego się nawet nie gotuje (giggle co do pramów kulinarnych - fakt nasza polska kuchnia zanika, ciągle tylko jakiś tam bon ton, a ja chętnie młodym osobom zrobiłabym kurs normalnej kuchni polskiego pochodzenia, bez ulepszaczy, konserwantów, nie uzywam żadnych kogutków, veget itd tyllko naturalne przyprawy i jest dobrze
waga mnie wnerwia dzisiaj rano znowu 58 kg ale sie obmierzyłam i 71 talia, 100 w najszerszym miejscu bioder - spadło wreszcie 4 cm
dzisiaj zjadłam tylko 1 pomiodora i 2 ogórki,pół sera prezident tego małego i tyle, nic mi się nie chce, jutro zrobie chłodniczek z ogórków
co do tego mięsa to chyba macie racje, moja mama tak z poł roku przed śmiercią jadła tylko raz dziennie i nie chciała mięsa, u niej choroba przebiegła lawinowo, może pamiętacie w póltora miesiąca się wywinęla, i teraz jak ja się lecze na kręgosłup i rozmawiałam z moim neurochirugiem o bólach głowy, napomknęłam że mama miała 8 guzów przerzutowych, to on mi właśnie powiedział że najprawdopodobniej miała czerniaka w gałce ocznej, pytał czy nic się z oczami nie działo, a działo się np .jednego dnia, mama powiedziala że na środku widziała tylko czern a po bokach obraz, robili jej badania, i stwierdzili że zanika jej żółta plamka, a to pewnie był czerniak, mój neurochirurg powiedział mi też dlaczego tak trudno lecyć raka trzustki, otóż jak ma 3 mm to już są przerzuty..

Kwiatuszek*
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1592
Rejestracja: 07 mar 2008, 12:52
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: Kwiatuszek* » 21 cze 2013, 16:34

Dziewczyny pięknie tu i madrze piszecie o jedzeniu. Też przyłaczam sie do tej opinii,ze prosto jakas sałatka ale najlepiej to w knajpce posiedziec, pogadac i do domu.

Gosciny rodzinne ograniczyłam do zapraszania od czasu do czasu na obiad dzieci i na tym koniec. Żadnych zlotow imieninowych czy urodzinowych.

MarysiaM
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 160
Rejestracja: 09 mar 2013, 11:21

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: MarysiaM » 23 cze 2013, 09:21

ulla10 pisze: Jednak z Tobą Marysia się nie zgodzę.
Wspólne posiłki łączą rodzinę, ja bardzo tego pilnuję, chociaż nie muszę bo wszyscy lubimy jeść razem przy stole.
Nie widzę związku między tym zwyczajem a nadprogramowymi kilogramami. Wspólny obiad nie oznacza z marszu przystawki dwóch dań i deseru. Nam wystarczy zupa botwinka, albo ziemniaczki z maślanką :))
A najlepiej się je wspólnie latem na tarasie. Bajka :)
Rzeczywiście niezbyt fortunnie napisało mi się o tym jedzeniu. Ale to dlatego, że wiem, iż ta zasada nie działa na wszystkich, i to, że rodzina spotyka się przy stole aby zjeść razem posiłek nie oznacza wcale, że są lub będą od tego bardziej zżyci, że ten rytuał zbliża ich do siebie.
Nie znaczy to też, że w mojej rodzinie nie jada się przy wspólnym stole. Gdy tylko wszyscy spotykamy się to rzecz jasna wspólny posiłek odbywa się obowiązkowo. Sama staram się wtedy przyjechać odpowiednio wczesniej aby pomóc mamie w przygotowaniu obiadu czy kolacji dla 8-10 osób bo nie chcę aby się przy tej robocie sama zarzynała nawet jeżeli miałyby to być tylko kanapki z herbatą. Sama też lubię upiec jakieś ciasto do popołudniowej kawy przy okazji takiego spędu rodzinnego.
Ale z moimi znajomymi najbardziej lubię spotykać się przy kawie lub dobrej herbacie, lub przy jakiejś dobrej wódeczce czy porterze (słodkich alkoholi nie lubię). Jak wiem, ze ktoś lubi to piekę sernik albo szarlotkę i zabieram ze sobą na takie spotkanie jeżeli jest w domu, ale tylko wtedy kiedy mi się chce piec, i nic więcej nie jest mi już potrzebne do tego aby porozmawiać, popaplać o kosmetykach, modzie i urodzie, i dupie Maryni najbardziej, i poczuć, że lubię i będę nadal darzyć sympatia te osoby które mam przed sobą.
Rozumiem ideę celebrowania rodzinnego posiłków i wierzę w to, że to może być fajna sprawa dla innych.

Awatar użytkownika
Sabrina
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4156
Rejestracja: 26 wrz 2007, 14:50

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: Sabrina » 23 cze 2013, 12:09

MarysiaM pisze:
ulla10 pisze: Jednak z Tobą Marysia się nie zgodzę.
Wspólne posiłki łączą rodzinę, ja bardzo tego pilnuję, chociaż nie muszę bo wszyscy lubimy jeść razem przy stole.
Marysia M
Rzeczywiście niezbyt fortunnie napisało mi się o tym jedzeniu. Ale to dlatego, że wiem, iż ta zasada nie działa na wszystkich, i to, że rodzina spotyka się przy stole aby zjeść razem posiłek nie oznacza wcale, że są lub będą od tego bardziej zżyci, że ten rytuał zbliża ich do siebie.
Ja tez jestem takiego samego zdania,ze wcale nie posiłki łączą. Jak jest uczuciowa pustka to stół tego nie zapełni.
My nigdy nie jedliśmy i nie jemy wspólnych posiłków,poniewaz kazde z nas je o innej porze. Ja z córka musimy obiad zjesc do 13-14 bo jesteśmy glodne,mąz dopiero o 15.30-16. Jak jestem glodna to jem i nie czekam az córkaze szkoly wróci. Razem z córką nie lubimy jeść z mężem,poniewaz jak on gryzie to strasznie jakosć klapią mu zęby,jak by miał sztuczną szczękę haha i okropnie nas to drazni (giggle Za to latem lubialam z mezem siedać na tarasie ze szklaneczka piwka,abo drinka,od paru lat juz nie pije bo mnie odrzucilo od alkoholu,wiec juz nie siadamy,ale za to ogladamy codziennie wspólnie serial "Na Wspólnej" i tez jest milo (nod

Gotuje bo musze,bez udziwnień,najprosciej. Mąz miecho my z córką makarony, ryż,ziemniaki,kasze z sosami,jarzynami,bez miesa. Piekę, tylko sernik na Wigilie od 3 lat i to tylko dla tego zeby pachniało domowym wypiekiem,no bo swieta (giggle
"Bogactwo i uroda nigdy nie wyjdą z mody."

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: babina7 » 23 cze 2013, 21:29

u mnie też nie jada się razem.Mąż praktycznie je bez przerwy (giggle (giggle , a ja dziubię z garnka. Najgorzej jak zjedzie córka z rodziną, bo każdy je kiedy indziej i często co innego. Bałagan w kuchni ciągły. Dla mnie siedzenie przy stole , to katorga , więc wspólne posiłki nie są w stanie mnie do nikogo zbliżyć (giggle . Co innego posiedzieć z herbatką w ogrodzie.....wczoraj do drugiej w nocy { komary pocięły nas niesamowicie}.Nawet jak szłam na wigilię, to ja wolałam w kuchni z każdym pogadać niż siedzieć przy stole.......
Teraz jak tak ciepło, to córka jadała na leżaku, wnuczki w swoim plastikowym domku w ogrodzie.........
zadowolona

Awatar użytkownika
niebieska
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 1986
Rejestracja: 27 cze 2005, 14:11

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: niebieska » 23 cze 2013, 23:40

myslam, ze tylko ja jestem dziwakiem co nie lubi wspolnego pozywiania sie i w ramach protestu zaslaniam sie gazeta :)
siedzenie przy stole to dla mnie meka i czesto wymawiam sie od zasiadanych imprez.

Awatar użytkownika
ulla10
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3947
Rejestracja: 18 cze 2005, 19:20

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: ulla10 » 24 cze 2013, 08:41

Kobiety, nikt tu nie pisze o przymusowym zasiadaniu, czyli godzina na krześle bez zwolnienia warunkowego :) Ot siadamy i jemy razem pomidorową albo mielone z kartoflem. Max 15-20 min. :)) Kolejna korzyść, że wszyscy najedzeni w jednym czasie i nie łażą mi potem po kuchni bałaganu nie robią.

Zgodzę się z Sabriną, że jak jest pustka emocjonalna to można by i 2 dni siedzieć, razem wielbłąda zeżreć i nic tego nie zmieni.
I oczywiście że są tysiące innych spraw, które zbliżają ludzi, choćby herbatka na tarasie, piwko w ogrodzie czy wspólne oglądanie filmu. Jestem jak najbardziej na tak.

Chwalić się która ile schudła!
U mnie dupa dupa dupa!!!! Mam serdecznie dość i w ramach protestu upiekłam ciasto z truskawkami, którego zeżarłam pół blachy. Sama, bez żadnego towarzystwa :D
Waga bez zmian. 61 kilo.
24.02.2017. Dr Mariusz Wysocki- CKN

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: ullrike » 24 cze 2013, 09:54

Ulla to pocieszajce co piszesz:)
bo az mi sie lzej zrobilo :))) ze nie ja jedna bez wynikow.
a w sumie to ja mam rezultat ,dzis moja najwyzsza waga od operacji 64,7 na liczniku.
Nie wiem co jest ale puchne ..rozrastam sie i zaraz eksploduje.
2,5 kilo przytylam
az zaczne wierzyc w hormony ,ze mi tak buzuja i przeszkadzaja w schudnieciu.
tez mam dupie ,juz sie wiecej nie staram ani nie odchudzam ,wpieprzam owoce lody i to na co mam ochote ,wiec dzis nawet niedojedzona drozdzowke mojej cory.

Awatar użytkownika
cyryl-bea
Administrator Beauty
Administrator Beauty
Posty: 15365
Rejestracja: 28 sty 2005, 11:08

Re: TYCIE zaczyna się po 40-tce:( cz.2

Post autor: cyryl-bea » 24 cze 2013, 10:39

w czasie upałow organizm nie sety gromadzi wode ja od tygodnia zyje w duzym stresie, wiec i jem tyle co kot naplakal a waga ani drgnela, wiec sie wscieklam i przed wczoraj wzielam hydrominum
wczoraj wieczorem sie okazalo, ze na wadze jest 60 a nie 61,5

sprawdz ullrike czy u ciebie to nie woda sie zatrzymuje
nosz kurde to wbrew fizyce nie jeesz zyjesz to zuzywasz
jak to ktos moj znajomy powiedzial "w obozach grubasow nie bylo"
cyryl-bea

Przeczytanie regulaminu ze zrozumieniem treści, jest podstawą miłej zabawy na forum!

Youtube: tu
Portal: tu
Facebook: tu


https://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... g-oczy.gif
https://beautywpolsce.com/forum/upload/1 ... Obraz1.jpg

ODPOWIEDZ

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”