Moderator: Zespół I

Rzeczywiście niezbyt fortunnie napisało mi się o tym jedzeniu. Ale to dlatego, że wiem, iż ta zasada nie działa na wszystkich, i to, że rodzina spotyka się przy stole aby zjeść razem posiłek nie oznacza wcale, że są lub będą od tego bardziej zżyci, że ten rytuał zbliża ich do siebie.ulla10 pisze: Jednak z Tobą Marysia się nie zgodzę.
Wspólne posiłki łączą rodzinę, ja bardzo tego pilnuję, chociaż nie muszę bo wszyscy lubimy jeść razem przy stole.
Nie widzę związku między tym zwyczajem a nadprogramowymi kilogramami. Wspólny obiad nie oznacza z marszu przystawki dwóch dań i deseru. Nam wystarczy zupa botwinka, albo ziemniaczki z maślanką :))
A najlepiej się je wspólnie latem na tarasie. Bajka :)
Ja tez jestem takiego samego zdania,ze wcale nie posiłki łączą. Jak jest uczuciowa pustka to stół tego nie zapełni.MarysiaM pisze:Marysia Mulla10 pisze: Jednak z Tobą Marysia się nie zgodzę.
Wspólne posiłki łączą rodzinę, ja bardzo tego pilnuję, chociaż nie muszę bo wszyscy lubimy jeść razem przy stole.Rzeczywiście niezbyt fortunnie napisało mi się o tym jedzeniu. Ale to dlatego, że wiem, iż ta zasada nie działa na wszystkich, i to, że rodzina spotyka się przy stole aby zjeść razem posiłek nie oznacza wcale, że są lub będą od tego bardziej zżyci, że ten rytuał zbliża ich do siebie.