Nie znalezli 50 tys bo dzieki Bogu córka wróciła do domu i spłoszyła ich .
Na 100% to byl ktos od nas z miejscowości,wiedziel ze mamy hurtownie,ze sa pieniadze na towar w domu,obserwowali dom chyba przez wiele miesiecy,bo ja od lat jedynie jezdzilam po zakupy do sklepu i nie bylo mnie po 20 min,a w tym dniu pojechalam na szkolenie.
Weszeli przez drzwi balkonowe i to tak wyważyli,ze nie bylo prawie sladu,a niby drzwi mialy blokade antywłamaniową!! Śledztwo umorzone po miesiącu,a my mamy nauczke zeby pieniedzy w domu nie trzymac,a poza tym hurtownia padła,wiec nie ma za bardzo co trzymać bo nie ma kasy
W tym wszystkim rozbawilo mnie to,ze znalezli walizeczke zamknięta na szyfr w której były sztućce. Takie za pare groszy,nic specjalnego ,od ojca dostałam. To nawet nie próbowali normalnie otworzyc zamków,tylko wyważyli bo mysleli ze sa tam pieniadze,i ze pewnie zamki są szyfrem zamknieta haha a wystarczyło tylko guzik przycisnąć i zamek odskakiwał. Ale musiel kląć
Kiedys moja mama przyjechala do Polski i jak zawsze obwieszona zlotem,bo kocha zloto i na ręce miala gruba bransoletę ,to babeczka w sklepie zwróciła nam uwagę zeby ja zdjela,albo schowała bo jej zerwą i jeszcze moga pobić. Normalnie koszmar! Ja nosze srebro za pare groszy to mi nic nie grozi
A teraz z innej beczki
http://kobieta.interia.pl/zdrowie/news- ... nId,400147" onclick="window.open(this.href);return false;








