Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Wolne tematy, dyskusje, tutaj możecie rozmawiać o wszystkim. Nasze codzienne i niecodzienne sprawy.

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: muflon2121 » 18 sty 2011, 19:51

Sabrina pisze:.Plama ma swój brązowy kolor a jak reszte bialej skóry opalimy to kolorystyka sie wyrównuje i plamy nie sa tak widoczne,ale za to wygladamy starzej.
Mnie się nie wyr ównuje, niestety :-(
Właśnie jestem po sesji "odbarwiania' plam na twarzy. Laserem. Zaczełam w zeszlym roku. Parę sesji laserem było, ale nie wszystko zeszło. Teraz powtórzylam i wiekszość jest już biała. Te, ktore dopiero zaczęłam, prezybladly, ale znowu mnie czeka długa droga. Najgorzej z dekoltem. paskudne plamy. Ale do rzeczy- od pewnego czasu opalanie powodowalo nasilanie sie plam. lepiej wyglądały zimą, ale widać było.
No mnie przekonuje to, że korpus mam jeszcze dość niezniszczony (a jest bez liftu, hehe:-)
Za to partie odkryte, fatalne. Za wyjątkiem tych poprawianych. Aha. Wypelniacze znacznie szybciej "puszczają" na słońcu. Może mi ten Juvederm tak trzyma, bo się bnardzo skrupulatnie filtruję?

Głowa w piach, d.pa do słońca jest niezłym pomysłem :-D Ale jak poźniej siadać?

kasiamasia
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 34
Rejestracja: 07 maja 2006, 09:58

Re: Lifting twarzy cz.3

Post autor: kasiamasia » 21 sty 2011, 16:29

Hej dziewczyny, często pojawia się taki frazes "starzeć się z godnościa".Smieszy mnie kiedy do takiego starzenia się z godnością namawiają panie "z telewizji", które albo same ciągle przechodzą jakieś operacje i zabiegi, ale w życiu się nie przyznają, albo wyglądają nieatrakcyjnie ( w ich pojęciu naturalnie)Nie uważam, aby operacja odbierała kobiecie godność.Sama nie miałam jeszcze liftingu, ale przymierzam się z czasem.Uważam, że jest mnostwo kobiet młodych duchem, których ciało się zmienia i z czasem zachodzi dysproporcja:Młody duch i opadnięte powieki czy chomiki.To do siebie nie pasuje.To cudowne, że w przeciwieństwie do naszych babć mamy wybór i możemy korzystać z takich zabiegów.A jak ktoś nie chce to niech nie korzysta.Po co tu wciskać godność? Operacja i godność- Co ma piernik do wiatraka?
masiamasia

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: Lifting twarzy cz.3

Post autor: ullrike » 21 sty 2011, 17:38

Oj kasiamasia poruszylas temat mocno dyskusyjny .
Powiem tak akurat lifting jest chyba najbardziej wstydliwym zabiegiem z operacji plastycznych i nieakceptowalnym przez otoczenie
Nikt nie chce sie do tego przyznac bo to obciach powiedziec "jestem po liftingu i dlatego tak mlodo wygladam"....no chyba ze w formie zartu z przymrozeniem oka.
Nawet tu na forum gdzie kazdy zabieg jest normalnoscia lifting mam takie poczucie traktowany jest z pogarda aaa ty stara ,piersi sie licza w odpowiednim wieku a starej juz i tak nic nie pomoze.
Wystarczy poczytac inne dzialy :)
Byla kiedys taka dyskusja na forum polityczna .
Powiedzilam O! pani prezydentowa sw pamieci Kaczynska byla super materialem na lifting i wygladalaby po nim swietnie.
Jezu jak na mnie uzytkowniczki Beauty naskoczyly:))) cooooo???..lifting bys jej zrobila??? hahahah.
No jasne ze tak.,a czemu by nie?Napewno by wygladala godnie i reprezentacyjnie.
No prosze... Sabrina tez woli powiedziec jestem po przeszczepie wlosow ...ale nie po liftingu.
Kazda operacja lepsza ,nos ,piersi byle nie lifting.
Tak wiec starzenie sie i odmladzanie operacyjne (bo botoks i ostrzykiwania latwiej otoczeniu przelknac) jest sprawa okropnie wstydliwa .

Stad musi byc ta godnosc (clin i juz.

abc 500
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 105
Rejestracja: 27 mar 2010, 10:33

Re: Lifting twarzy cz.3

Post autor: abc 500 » 21 sty 2011, 20:18

O starzeniu z godnością, to sie fajnie mówi jak się jest młodym, albo jeszcze w miarę wyglada i akceptuje swój wygląd. Wtedy wydaje się, że nigdy się człowiek nie zestarzeje, albo ma jeszcze dużo czasu na starzenie.Najgorzej jednak jak ten proces przebiegnie gwałtownie ,spotęgują go choroby, smutne przeżycia.Trudno zaakceptować to wszystko.Dla kobiety zwłaszcza to nic przyjemnego.Nawet do głowy by mi nie przyszło kilka lat do tyłu myślęć o tym, no a tu niestety....już nie pomogą botoxy, wypełnienia.Taki człowiek ani młody ani stary, podstarzały może to właściwe słowo.Zaczyna mu to przeszkadzać a niektóre zmiany staja sie nie do zaakceptowania i nie do przyzwyczajenia.Więc jeśli ktoś ma odwagę i chęc to zmienić choć na troche / czas i tak wiadomo będzie płynął/to warto zawalczyć o siebie i swoje sampoczucie.A temat faktycznie najbardziej wstydliwy.Czemu sama nie wiem.Dla mnie to też nic miłego iśc do lekarza i prosić o usunięcie oznak starzenia.Tak myślę,że w duchu sobie myśli też o rety stara wariatka ,na siłe chce być młoda, i g.... jej tam pomoże.Syty głodnego nie zrozumie.Ja wiem co to kompleksy nie tylko starości, jak złośliwe potrafi być otoczenie więc zrozumię tych co poprawiają mankamenty.A zazdroszcze tym co się tym nie przejmują !! i akceptują to i mają w nosie zmarszczki , chomiki itp.Mnie to niestety pogrązyło (envy .Ale nie dołujmy się kobiety!!! (sun jak można poprawić sobie samopoczucie to co w tym złego!!!

Kwiatuszek*
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1592
Rejestracja: 07 mar 2008, 12:52
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Lifting twarzy cz.3

Post autor: Kwiatuszek* » 21 sty 2011, 20:52

Jestem już po chorobie ale jutrzejsza zabawe diabli wzieli. Nie chce ryzykować, zreszta syn tez chory i młodzi nie idą a mielismy iśc z nimi. To tyle na temat choroby i uciech.

Babinko czytam wszystko z otwarta buzią. Jak już pisałam podziwiam Cię, choc jak przeczytalam na poczatku to mi szczeka opadła,ze Ty po lifcie wracasz do chaty. Ale jestes zuch, no i tak jak ja kazalas sobie pokazać wyciete kawałki skory (giggle (giggle . W tym sie zgadzamy ale pod innym wzgledem to jestem tchorz przy tobie. Dziekujemy Ci,że przetarłaś sciezki u Mazana. Bardzo mi sie podoba, szyja sliczna młoda / ale ja tez taka miałam/. Ciesz się wiec tym co masz.

Wiecie dziewczyny ja to juz byłam tak zdesperowana swoim wygladem przed powiekami i liftem,że jak nic dostałabym świra jakbym nic nie zrobiła. No i byłby ze mnie ten przypadek co to mowia " weszła w menopauze i dostała świra".
Ja nie akceptowalam siebie i nigdy bym nie zaakceptowała. Mam w nosie czy ktos mnie podejrzewa o lift czy nie.
Jak patrze na 5 lat młodszą kuzynke pomarszczona jak dynia to jestem z siebie dumna.
Nasza kochana Anima to może jeszcze kilka dobrych lat poczekać bo jest gładka jak pupcia niemowlaka. Ale przyjdzie taki czas przyjdzie,że powiesz " nie chce ale muszę" oby jak najdłużej nie przyszedł.

Awatar użytkownika
ullrike
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 3704
Rejestracja: 01 cze 2006, 08:41

Re: Lifting twarzy cz.3

Post autor: ullrike » 21 sty 2011, 22:12

Kazdy indywidulanie przechodzi swoj proces wstepowania w coraz starszy wyglad .
Jedni swiruja a inni calkiem spokojnie a jeszcze inni w ogole nie walcza bo im obwisle powieki czy chomiki nie pzreszkadzaja.
Nie sadze zeby akurat Anima powiedziala kiedykolwiek nie chce ale musze:)
predzej podejrzewam ze dotrze do etapu kiedy sie juz nic nie musi i nie chce ...bez liftingow.
Ja zrobilam ten lifting po ktorym ewidentnie w tej chwili po trzech latach wygladam tak jak i przed ,ale nie rwe wlosow z glowy i zdolowana nie jestem .
Nigdy nie czulam sie lepiej i mlodziej i atrakcyjniej niz teraz,Jestem z siebie zadowlona choc byloby sie do czego w urodzie przyczepic,ale niuanse mam w nosie.W miare mozliwosci bede te niuanse usuwac .Zdaje sobie sprawe ze odbierana jestem jako dobrze abc napisalalas "podstarzala" ale co ztego mnie z moja podstarzaloscia -dojrzaloscia dobrze.
Nie poloze jednak calkiem lachy na swoj wyglad
bo zamierzam trzymac sie mlodo bardzo dlugo ,odpowiednio do tego jak sie czuje.
Wkurza mnie tylko wlasnie ten odbior ludzi,ze stosowanie wszelkich srodkow podrzymujacych mlodosc jest niegodne i albo godne pozalowania,.i bezcelowe.
Ja nie trzymam sie przeciez kurczowo mlodosci ja poprostu jestem mloda!
Poczekam jeszcze troszke,kilka moze latek i znow zafunduje sobie to totalne uczucie odmlodzenia i narcystycznego zachwytu soba przy kazdym zerknieciu w lustro .

Luna mozesz te dywagacje liftowe przeniec do wolnego tematu zycie po czterdziestece bo tam chyba bardziej pasuja :)

Awatar użytkownika
anima60
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 643
Rejestracja: 14 sty 2005, 23:55

Re: Lifting twarzy cz.3

Post autor: anima60 » 22 sty 2011, 00:47

No, tak sobie zażartowałam o tym starzeniu się z godnością :p bo kto jak kto, ale /co poniektóre o tym wiedzą/ ja to dawno, dawno temu zaczęłam walczyć z oznakami starzenia... I teraz to już tego prawie nie ukrywam nawet tu gdzie mieszkam- potrafię się przyznać, że "to" sobie wstrzyknęłam i "tamto", a tu mam botox....ale nie rozpowiadam po wsi kazdemu kto pyta co robię, ze nieźle wyglądam, tylko przyznaję się tym, co też chcieliby wygladać lepiej...

Miło jest słuchac komplementów, ale najwazniejsze to czuć się dobrze samej ze sobą i jeśli lift może nam poprawić samopoczucie- to walimy do chirurga, jesli po tłuszczu czujemy się lepiej- to pakujemy go sobie w policzki czy usta, bruzdy nam przeszkadzają- to je wypełniamy czymś-tam ...
Znam tu niektóre dziewczyny- wszystkie wygladają olśniewajaco i wcale nie jestem pewna czy to te gładsze buzie poliftowe robią z nich ponętne laski czy to, że One po prostu błyszczą wewnętrznie (sun (sun (sun bo czują, że wciąż są niezwykle atrakcyjne

Awatar użytkownika
babina7
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4545
Rejestracja: 03 cze 2008, 00:31

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: babina7 » 22 sty 2011, 15:01

Dobrze, że jutro mam wizytę, bo byłam wczoraj na komedii "Och Karol". Uśmiałam się do łez i może mi coś puściło pod bandażem? (giggle . Podobał mi się, lubię taki humor...Nie znoszę dowcipów {przepraszam za słownik!!} gdzie pierdzą, rzygają , bekają....i jeszcze gorsze}.Tu nie ma jednego brzydkiego słowa, nadmiernej golizny, ale są fajne babeczki, ładne wnętrza, ciuchy i słonko...
Do Adamczyka mam sentyment, bo poznałam go w Londynie jak jeszcze studiował i tak obserwuję jego karierę. To już druga komedia w której się "odpapieżył". Zdolny jest, a mówili, że się nie wyzwoli od tego wizerunku... (yes)
zadowolona

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Re: Lifting twarzy cz.3

Post autor: muflon2121 » 22 sty 2011, 18:14

To spróbuję jeszcze raz:

He, he, no Ula, znowu tu czarujesz :-0
Spojrzyj no na swoje „motocrossowe” foto a nie będziesz opowiadać, że wyglądasz jak przed liftem.
Nie wyglądasz. A jakbyś nie zrobiła, to wyglądałabyś jeszcze gorzej. Grawitacja działa i już. Nasza Anima zaczęła na tyle wcześnie mezoterapie różne, że jestem skłonna jej wierzyć, że to działa. Co nam zresztą cały czas mówiła. Ale ja na przykład niechirurgiczne poprawki zaczęłam dopiero po lifcie. Efekty są. Ale i defektów przybywa. Dziś wiem, że lift nie załatwi wszystkiego. To dopiero ¾ drogi. Trzeba bez przerwy dbać o skórę. I tkanki podskórne, bo tych ubywa i czymś je trzeba zastąpić.
Godność? Już raz dyskutowałyśmy o tym. Kiedyś ludzie zębów nie leczyli, bo miało być naturalnie. Dlaczego zaczęli? Z dwóch powodów. Raz, kwestie estetyki. Dziś, posiadając parę wyliftowanych znajomych, zwyczajnie rażą mnie osoby w moim wieku z opadającymi powiekami, z worami pod oczami i całym tym „zespołem”, który powoduje, że twarz wygląda jak świeżo zaorany ugór. Tak jak razi mnie brak zębów. Powód drugi – zdrowotny. Przy zębach dziś oczywisty, przy lifcie-nie. Ale mnie na przykład opadające powieki poważnie ograniczały pole widzenia. Dalej . Liczy się tzw. całokształt. Psychicznie czujesz się w miarę młodo. A nawet, jak pisze Ula coraz lepiej. Nie ważysz koło 90 kg. Jesteś z pokolenia, które nosiło się jak wieczne dziecko-kwiat. I co, masz nagle robić z siebie babcię? Nie bardzo jest to do zaakceptowania psychicznie. Jeszcze nie teraz. Bo właśnie pozbyłaś się domowych pijawek, które są na prawie na własnym, Posiadasz umiejętność przyszpilania tych wszystkich ‘panów-władców”, „panów-dyrektorów” i innych panów świata. Spokojnie możesz im pokazać facka albo powiedzieć, żeby się w dupę pocałowali ze swoimi mądrościami. A tu lustro ci pokazuje starą kobietę?
Ja tego nie potrafię zaakceptować. Część kobiet potrafi. I jeśli robi to świadomie-to OK. Mnie zależy na młodszym wyglądzie, jej to wisi. Ale wara od ocen. Ona ma mi wytykać brak godności a ja jej lenistwo umysłowe (bo wnuki, dzieci i mąż zabierają cały czas i kasę)? A po co? Niech każda robi co jej w duszy gra. Niestety takiej tolerancji jeszcze u nas nie ma. Joanna chyba w tej swojej Hiszpanii jakoś większej tolerancji w rozmowach o lifcie doświadcza.
W moim przypadku lepszy wygląd ma jeszcze jeden aspekt. Od stycznia pracuję w zespole, w którym średnia wieku oscyluje koło 30. Czułabym się fatalnie z „babcinym” wyglądem. A tak czuję się w miarę swobodnie. Widać, że jestem dużo starsza od nich, ale nie kojarzę im się z upierdliwymi rodzicami, na których wiecznie narzekają (a większość z nich jeszcze jest zdana na rodziców czy teściów i dość bezwzględnie traktuje osoby wyglądające na wiek przedemerytalny). Mogę ich nawet opieprzyć i nie powiedzą , że mi menopauza na mózg pada 
A starzenie z godnością to wyjątkowy bzdet umysłowy.

Awatar użytkownika
muflon2121
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1383
Rejestracja: 09 paź 2007, 20:45

Re: Zycie zaczyna sie po 40-tce. cz. 5

Post autor: muflon2121 » 22 sty 2011, 18:33

Babina w drugim tygodniu lutego mam ferie w szkołce niedzielnej to mam nadzieję Cię spotkać w jakich Kolorach czy innym Singerze, co?

Zablokowany

Wróć do „Feel Free - Nie Krępuj Się”