O ja tez bym sie wybrala w sierpniu do Sztokholmu, bylam tam za czasow studenckich z plecakiem jeden dzien przejazdem. To nie bylo tak dawno, a jednak inna era, haha. Plecak mialam tak wielki i ciezki (wypchany jedzeniem, bo w Szwecji drogie, glownie konserwami sledziowymi, ktorych do tej pory nie tkne, tak sie przejadlam), ze nie moglam z nim chodzic! Do tego pod pache mialam namiot! Bylam sama jedna, a namiot trzyosobowy! Zaraz tez sie przyplatal do mnie turysta bez namiotu

Sztokholm piekne miasto. A pamietam, ze na tej diecie sledziowej z plecaka, to niby moze powinnam byla schudnac (bo malo jadlam, musialam rozlozyc jedzenie z plecaka na caly miesiac), a ja przytylam. A co stracilam, to wlosy - sprzedalam szweckiemu fryzjerowi, ktory do mnie po polsku sie przymilal: "moja ksiezniczko"! (Mial zone Polke, z naciskiem na mial)
Ech, te wypady, kiedy nie bylo forsy, duuzo wspominac. Nie znaczy, ze teraz mam srodki plynne, ale juz troche inaczej podrozuje.
Ach, dziewczyny, Wy to jestescie tak bardzo tolerancyjne i otwarte! Ja dlatego, ze pozylam troche z roznymi narodowosciami, wyrobilam juz sobie poglady chyba na wszystkie. I to pomaga mi sie z nimi dogadywac.
A co do stania sie samej obiektem do fotografowania
Muflonku, sa trzy gwarantowane sytuacje:
1. pojedz sobie na plaze do krajow, gdzie tubylcy maja nieco ciemniejsza skore, rozbiez sie do bikini i rozejrzyj sie, kiedy bedziesz mokra wychodzila po kapieli w morzu!
2. daj sie zaskoczyc - naiwna - zenitalnej ulewie ubrana skromnie w spodenki do kolan i koszulke do lokci, ale bez parasola. Poczekaj, az bedzie przechodzil tamtedy mlody sympatyczny ojczulek z dwoma coreczkami i poprosi Cie o zdjecie z nimi. A Ty naiwna pozujesz z tymi dziewuszkami. Nie pomyslalas - naiwna - ze na zdjeciu miss mokrego podkoszulka sie klania...
3. wybierz sie do parku rozrywki, zjedz na diabelskim mlynie, ktory zatrzymuje sie w wodzie. Z wrazenia nawet nie zauwazysz ukrytego w krzakach fotografujacego, oczywiscie juz za zbiornikiem wodnym.
Sorry, jest jeszcze jeden gwarantowany sposob, nawet na nieco wiecej, niz fotke: na plazy w bikini, pozwol swojemu facetowi oddalic sie na "bezpieczna" odleglosc (tak, zeby w ciagu trzech minut nie zdazyl wrocic).
Taka sama egzotyka dla nich, co dla nas sari: jasna skora, inna sylwetka, stroj (hehe, minimalny, jak to np. na plazy) no i wreszcie: wlosy, najlepsze wrazenie wywoluje blond, farbowany czy nie, nie ma roznicy.