Hej dziewczęta :)
Od jakiegoś czasu odwiedzam już to forum i powiem szczerze, że po przeczytaniu tego postu stwierdziłam, że ja też chcę Photoshopa. Tzn. kiedyś się nim bawiłam, ale strasznie mi się zawieszał, więc go odinstalowałam. Ale nakręciłyście mnie na niego, więc zainstalowałam z powrotem. Miałam formata, więc PS biega jak ta lala. Ale do rzeczy. Chciałam napisać odnośnie powiększania piersi, zmniejszania nosków itp. Tak więc łatwiej jest zamiast lassa wejść w szóstą opcję, tj. "Filtr" w pasku gdzie macie "Plik", "Edycja" itd. Jak weźmiecie "Filtr" to później czwarta zakładka "Deformacja". Otwiera Wam się nowe okno. I tam macie "Marszczenie", "Wybrzuszenie". Dobieracie wielkość pędzla, w zależności od tego jak wielki obszar chcecie powiększyć.
"Marszczenie" likwiduje np. cellulit (ale oczywiście nie tak do końca, ale trochę). Można przez to zmniejszyć nos, brzuch, uda. Wybrzuszeniem można powiększyć sobie cycuchy

oczy itd.
To "Wybrzuszenie", "Marszczenie" w oknie "Deformacja" znajdują się po lewej stronie w pasku narzędzi jako czwarta i piąta opcja. Warto się tym pobawić, bo naprawdę bardzo ładny efekt można tym uzyskać. I nie trzeba babrać się stempelkami itd. :-P Nie widać żadnych różnic ani nic :)
Jak jeszcze jakąś opcję wyczaję to na pewno dam znać :)
Pozdrawiam Was i mam nadzieję, że trochę pomogłam, bo wiem jak to z obrysowywaniem bywa. Dużo bazgrania się.
P.s. Zapomniałam dodać, że podobny do PhotoShopa jest PhotoFiltre. Jest to darmowy program. Później ściąga się do wersji spolszczenie i już :) Ja osobiście w likwidowaniu zmarszczek, świecenia się na czole używam PF, a do powiększania i zmniejszania do odpowiednich rozmiarów części ciała PS. Chociaż faktem jest, że PF umywa się do PS, który jest niezastąpiony. No to by było już chyba wszystko :)