Rzadko zaglądam na forum, ale teraz szukałam informacji o dobrym lekarzu od ust w Warszawie i jakoś przypadkiem trafiłam na ten wątek...
I powiem Wam, że aż przykro się czyta niektóre wypowiedzi... Tak jakby wszystkie krytykujące Monikę osoby były naturalnie piękne, wspaniałe i idealne, dlatego mają podstawę do tego by rozliczać ją z każdego centymetra ciała i każdej operacji.
Ja swego czasu poznałam Monię (buźka Mara

) i wiem jak wygląda na żywo. Jest piękną kobietą bez wątpienia, do tego sympatyczną i charyzmatyczną osobą.
To że miała operacje to każdy kto się trochę zna widzi, ale co z tego? Która z nas na tym forum nie miała albo nie chce mieć operacji ??? Poza tym powiem dość dosadnie to co już sygnalizowała Mara i inne dziewczyny- Z G**** BATA NIE UKRĘCISZ ! Także żeby osiągnąć taki efekt końcowy to też trzeba mieć odpowiednią wyjściówkę i Monika ją bez wątpienia miała- mówię tu chociażby o budowie ciała, wzroście, proporcjach, buzi itd.
Sorry dziewczyny ale z krępej, "nisko zawieszonej" dziewoi żaden chirurg cudotwórca nie zrobi długonogiej, smukłej i posągowej kocicy...
Zresztą założę się, że i bez operacji Monika wykosiła by większość zazdrośnic pod kątem urody ;-)
Ja osobiście Moni zazdroszczę odwagi, konsekwencji i wyczucia w dążeniu do ideału. Bo sama nie mając żadnych przeszkód chociażby finansowych wzbraniam się z braku odwagi przed niektórymi poprawkami na które miałabym ochotę.
Bo z operacjami to może być rożnie i nie zawsze się kończą sukcesem...
A w tym całym operowaniu, oszczykiwaniu się itd. przecież chodzi o to żeby "po" wyglądać lepiej niż "przed" a nie odwrotnie.
I moim skromnym zdaniem Monia wygląda super- wszystko ma zrobione z wyczuciem i bez przesady, ale rozumiem, że nie każdy może gustować w takim typie urody. Szanuje to, jednak po co takie wredne komentarze jak niektóre tutaj i jechanie po dziewczynie? Dla mnie to troszkę poziom rynsztokowy, albo zwykła zazdrość, która objawia się negacją.
Ja bardzo kibicuje Moni
I chętnie bym się dowiedziała u kogo robiła usta ;-)