kira pisze: i reklama jakiegos napoju
W teledysku "Dwie bajki" Doda też piła ten sam napój -to pewnie firma sponsorująca produkcję jej teledysków.
Moje zdanie jest trochę odmienne od waszego. To, że odnajdujemy w tym teledysku podobieństwa z innymi clipami, to fakt. Ale wynika to z tego, że WSZYSTKO już gdzieś było - co można jeszcze wymyślić. Jakby tak przeanalizować większość teledysków na MTV to okazało by się, że każdy z nich to kopia jakiegoś innego. No i czego by nie mówić o Dodzie, to cieszę się, że ktoś w Polsce nareszcie robi klipy, w których coś się dzieje. Zauważyliście, że większość polskich teledysków to raptem dwa plany zdjęciowe i cztery różne ujęcia??? Nuuuuuda. Jak oglądam programy muzyczne, to po pierwszych pięciu sekundach jestem w stanie rozpoznać czy clip, który leci, to wykonawca polski czy zagraniczny. W zagranicznych clipach artyści przebierają się po kilka razy, mają 5 różnych make-up'ów i tyle samo zmieniają fryzurę. A tu jak ktoś w klipie się dwa razy przebierze to już ekstrawagancja :? Można to oczywiście nazwać kiczem, ale wolę to niż kolejny teledysk Budki Suflera czy Krzysztofa Krawczyka.
A tak mi się jeszcze przypomniało. Oglądałam w sobotę dwa koncerty w tv - pierwszy to Hity na czasie na TV 2( ze Słupska) i drugi zaraz po nim Sopot Festival(takie przedbiegi konkursowe). Na TV2 widziałam wielu wykonawców - wśród nich Gosia Andrzejewicz, która obecnie święci triumfy w rozgłośniach radiowych. Nie mogłam na nią patrzeć - była ubrana w spódniczkę w jakieś ciapki, kwiatki i nie wiadmomo co jeszcze - w takich spónicach to ja chodzę po bułki

Scena dla mnie jest miejscem, na którym możemy( i właściwie powinniśmy) ubierać się w ciuchy, które niekoniecznie nadają się do wyjścia na miasto. Drugi koncert - Doda śpiewała pierwsza - nie powiem, żeby była ubrana w coś ekstrawanganckiego( krótka falbankowa biała mini i biała bluzka o kroju gorsetu) ale żeby w tym wyjść na miasto to trzeba mieć dużo odwagi, albo megasuper figurę. I taka jest właśnie różnica między Dodą a resztą polskich wykonawców. Jak zobaczyłam kilka lat temu Kasię Kowalską na festivalu w Sopocie ubraną w spodnie(ja na nie mówię ogrodniczki - szerokie i łączone z "klapą" na klatce piersiowej- zapinane na ramionach)to się omal nie przewróciłam.
Może Doda jest kiczowata, ma beznadziejny śmiech i sprawia wrażenie głupiej na maksa blondyny, ale przynajmniej ona wie, jak się ubrać na scenę, i próbuje robić coś innego i kolorowego, aby wyróżnić się z tego polskiego, nudnego, szarego show-buisnessu.
...czemu ze wszystkich pragnieĂĆÂą na ĂâÂświecie to Ty mnie wybraĂâÂłeĂâÂś.....