Strona 1 z 3
Matki Zastepcze-Surogatki
: 17 cze 2008, 00:52
autor: maxi
Od kilkunastu miesiecy interesuje sie tym tematem az tu nagle zrobilo sie o tym glosno.Prasa,telewizja etc.Co myslicie o tym zjawisku,wynajecie brzucha obcej kobiety,ktora ma urodzic cudze dziecko?
: 17 cze 2008, 10:17
autor: nesia
Mi dane było zajść w ciążę, szczęśliwie donosić i urodzic (cc) skarbeczkę. teraz ma juz 4 latka, a ja nie raz wspominam okres ciązy, jej ruchy w brzuszku, dotykając gówki doskonale znam jej kształt bo nagłaskałam ją najbardziej (mała była ułozona posladkowo i głowkę układała mi pod same piersi, uwielbiała głaskanie) ciąża była dla mnie wielkim planowanym szczęściem. Wiem jednak że jest gro kobiet, którym nie jest dane doświadczyć tego. Sądzę, że przy obopolnym dobrym porozumieniu - kobieta i kobieta "wynajmująca sój" brzuszek nie jest to nic złego. Do tego "przedsięwzięcia" trzeba miec jednak charakter - ja bym się chyba nie nadała na "zlecającą" - jestem za bardzo zazdrosna, mimo wiedzy ze Ona ma moje dziecko i tak byłabym zniesmaczona, zazdrosna o kontakt itp. Na "noszącą" też bym sie nie nadała - zbyt silnie związuję się z ludzmi/rzeczami; po rozwiązaniu mogłabym miec klopot z oddaniem bejbika ;-)
: 17 cze 2008, 14:38
autor: Kamila
mam takie same odczucia co nesia ;-)
zreszta mialam juz taka propozycje

: 17 cze 2008, 15:40
autor: maxi
Rozwazam opcje poproszenia o pomoc matki zastepczej.Tzn. jesli nie uda sie tradycyjnie,adopcja nie wchodzi w gre.Chce miec wlasne dziecko z genami moimi,Janusza i naszych przodkow.Z jednej strony wydaje sie taki uklad prosty,umawiamy sie,pani nosi,pani rodzi,pani oddaje.Z drugiej bardzo skomplikowany.Strach przed tym,ze moje dziecko bedzie w obcym brzuchu ale z drugiej strony lepiej niech bedzie w obcym niz wcale ma go nie byc.Na ile mozna ingerowac w zycie matki zastepczej,zeby nie pila,nie palila,nie denerwowala sie,dobrze odzywiala etc.Przeciez zamnkac w klasztorze nie mozna a jakby byla nieszczesliwa jak bedzie czulo sie dziecko?Generalnie jestem za bo jesli ludzie chca miec dziecko i nie moga to jest ich jedyna szansa.Ale czy sie finalnie zdecyduje nie wiem.Kamila mialas propozycje bycia surogatka czyli,zeby nosic dziecko z komorki jajowej i plemnika innej matki,czy bycie dawczynia jajeczka(z Twoja uroda,nie zdziwilabym sie gdyby ktos o to poprosil)?
: 17 cze 2008, 16:46
autor: joyana
Ja mialam takie szczescie ,ze nie musialam sie borykac z takim problemem. Ale na pewno decyzja jest trudna i nie da sie jej podjac w jednej chwili. Niby rozwiazanie dobre ale jednak ryzykowne! Tak jak pisala maxi nie da sie pilnowac takiej kobiety dzien i noc.
Ja bym chyba tak nie mogła - pewnie budziłabym sie w nocy i bym myslala jak czuje sie moje dziecko czy jest mu wygodnie czy aby matka zastepcza nie karmi go alkoholem, narkotykami,tytoniem...
Poza tym na bycie "opakowaniem" dla dziecka w czasie ciazy decyduja sie pewnie kobiety z pobudek finansowych, trzeba by zrobic sledztwo z jakiego domu pochodzi ta kobieta i w jakim towarzystwie sie obracala.
Nie bardzo orientuje sie jakie wymagania sa dla kobiet , ktore chca zostac surogatkami? Ale mysle ze wazne byloby tez wykształcenie, po tym tez poznajemy czlowieka.
Czy decydujac sie na taki krok obie strony utrzymuja ze soba kontakt czy jest to ograniczone do minimum?
: 17 cze 2008, 22:11
autor: maxi
W Polsce jest to jedna wielka niewiadoma.Pewne jest,ze takie dzieci rodza sie u nas od kiedy jest in vitro.Odbywa sie to tak,ze ojciec dziecka ma niby-romans z pania surogatka i ona tuz po porodzie zrzeka sie praw do dziecka na rzecz ojca a pozniej zona ojca(czyli prawdziwa matka biologiczna) adoptuje to dziecko.Niestety nie dotarlam do wypowiedzi takich rodzicow i polskich surogatek.W USA gdzie jest to od dawna praktykowane,surogatkami sa przewaznie kobiety-gospodynie domowe z nizszej i sredniej klasy sredniej(amerykanie dziela klase srednia na nizsza,srednia i wyzsza),ktore juyz maja wlasne dziecko.W wiekszosci biora za to pieniadze ale czasami robia to tylko za koszty utrzymania ciezarnej-taki wolontariant.Niektorzy oddaja krew,inni szpik a one brzuch.
: 17 cze 2008, 22:39
autor: joyana
maxi No niestety u nas w Polsce wiele rzeczy jest na opak

wiec zanim sie zdecydujesz przemysl to pare razy. Oczywiscie latwo mi sie mówi bo mam juz 2 dzieci ale jezeli taka matka zastepcza rozmysli sie? a wy z mezem zdazycie juz tego dzisiusia pokochac to co wtedy? Nigdy nie wiadmo jak zadziała psychika ludzka a kobiety po porodzie rozne miewają nastroje

W koncu dokumenty o zrzeknieciu sie praw do dziecka podpisuje dopiero po porodzie.
Jest jeszcze jedna sprawa- zdazaja sie przeciez poronienia i co wtedy... beda sie wtedy nasuwac pytania czyja wina - moze jej bo zle dbala o ciaze? Oczywiscie to juz czarny scenariusz ale wszystko trzeba wziasc pod uwage.
Wykluczyłas adopcje ale mysle ,ze jak zobaczylabys takiego maluszka to na pewno bys go pokochała. Wiadomo to juz nie ta krew i nie te geny ale liczy sie przeciez milosc bo to jest najwazniejsze.
Przy adopcji trzeba niestety spelniac pewne warunki ale to moze byc bezpieczniejsza forma niz przekazanie "ziarenka" surogatce.
Nie napisałas ze nie mozecie na 100% miec dzieci wiec trzymam kciuki aby sie udało i wtedy nie bedzie potrzeby dokonywac wyboru.
Zycze CI z calego serca wszystkiego dobrego !!!
: 18 cze 2008, 00:46
autor: maxi
Ja nie wiem czy nie moge naturalnie.Ale w tym roku bede miala 40 lat i biore pod uwage,kazda mozliwosc.To takie gdybanie na wszelki wypadek
: 18 cze 2008, 09:21
autor: beata-malgorzata
maxi pisze:w tym roku bede miala 40 lat
To jeszcze nie przekresla maciezynstwa ! Warto sprobowac ! i poszukac dobrego , doswiadczonego ginekologa
surogatka hmm
joyana pisze:niestety u nas w Polsce wiele rzeczy jest na opak

wiec zanim sie zdecydujesz przemysl to pare razy.
no wlasnie ....
: 18 cze 2008, 11:16
autor: nikolettkaa
maxi, troszkę odchodząc od tematu :) moja mama skonczyła w tym roku 42 lata i najprawdopodbniej jest w ciązy :) do tego czasu byłam jedynaczką :) więc to chyba dowod na to ,ze na macierzynstwo nigdy za pużno :)
pomysł wynajecia brzucha mi osobiście się podoba - sama chcę "zatrudnić" brzuszek , ponieważ nie chce rodzić -wiem to może wydawać się dziwne i egoistyczne,ale są pewne przeszkody zdrowotne, prze które moje dziecko mogło by mieć problemy ,-więc pomysł mi sie jak najbardziej podoba, zastanwiam sie jak to wygląda ze strny prawnej - czy istnaiej mozliwośc spisania "umowy"? wtedy przecież prawnie wyglądało by to jak handel ludzmi ? trochę bała bym się ,ze kobieta która nosi w sobie "moje" dziecko nie chciała by pużniej mi go oddać...

hmmm