Strona 1 z 2

Z czego jestescie dumni

: 10 lut 2008, 15:45
autor: dotty
Jako, ze jest temat dotyczacy rzeczy, ktorych zalujemy w swoim zyciu, czas na cos bardziej optymistycznego. Ja jestem dumna z tego ze potrafilam uciec z baaardzo okrutnej dla mnie Polski i ulozyc sobie zycie za granica. Normalne zycie bez niszczycielskiej dzialalnosci mojej rodziny.

: 12 lut 2008, 18:51
autor: groszek
ja tak najbardziej, najbardziej, najbardziej.. jestem dumna ze swoich dzieci :-)

: 12 lut 2008, 20:36
autor: anne21
ja jestem dumna,ze udalo mi sie schudnac 20kg :-D :-D :-D :-D

: 12 lut 2008, 23:28
autor: beniaminn
Dumny to za dużo powiedziane...Cieszę się,że nauczyłem się traktować życie jak przeciwnika ,z którym można wygrywać..Drobne sukcesy motywują mnie do dalszego działania,a porażki aż tak bardzo nie przerażają...No i nauczyłem się ,że życie tylko od czasu do czasu jest takie pięknę...Teraz jestem na etapie oczekiwania ,na ta piękniejszą jego stronę... ;)

Cieszę się ,że pojawił się ten temat...

: 13 lut 2008, 16:41
autor: groszek
anne21 pisze:ja jestem dumna,ze udalo mi sie schudnac 20kg
ja też kiedys schudłam ponad 20 kg, ale zapomniałam już ze kiedykolwiek byłam gruba, naszczęście

: 15 lut 2008, 23:31
autor: dotty
Ja chcialabym byc dumna z tego , ze schudlam 20 kilo. Ale u mnie wskazowka na wadze raczej przesuwa sie w druga strone :? Nie jestem gruba, ale mogloby byc lepiej. Angielskie bezstresowe zycie nie jest dobra kuracja odchudzajaca :-)

: 15 lut 2008, 23:32
autor: dotty
Jestem dumna z tego, ze mimo sprzeciwow otoczenia i naglych zmian sytuacji osiagnelam upragniony cel - zoperowalam sobie nos :-)

: 17 lut 2008, 09:07
autor: groszek
dotty pisze:Angielskie bezstresowe zycie nie jest dobra kuracja odchudzajaca
niestety, wszystkie moje koleżanki wracają z tamtąd, cztery razy większe i to chyba nie jest kwestia stresu, ale temtego sztucznego zarcia

: 17 lut 2008, 15:15
autor: fondle
groszek, nic nie mow... ja juz 2 razy chudlam po 10 kg.... i teraz znowu musze z 5.... a co do tematu... jestem dumna z siebie ze potrafie poradzic sobie w trudnych sytuacjach.. ze nie boje sie wyzwan... ze jak sobie cos postanowie to dąze wytrwale do celu... ze potrafilam ulozyc sobie zycie mimo wielu przeszkod....i jeszcze z tego ze potrafilam sie zmienic na innego- lepszego czlowieka... ( tak mowią hehe)

dumny ojciec

: 20 lut 2008, 09:04
autor: glosator
A ja jestem dumny z jednego. Gdy parę ładnych lat temu usłyszałem wyrok, że moje dziecko ma 10% szans na przeżycie (dwa nowotwory - chłoniak rozsiany po całym organiźmie i białaczka limfoblastyczna), to ja się nie poddałem i pomimo tego, że rozpadało mi się małżeństwo bo żona znalazła sobie młodszy model, musiałem zmienić pracę, umarł mój ojciec, siostra i człowiek został sam z umierającym dzieckiem mieszkając z nim w szpitalu na onkologii - udało mi się go wyrwać śmierci. :-) Pomimo tego, że człowiek teraz ma parę zmarszczek, siwy włos i po raz kolejny rozpoczynam życie na nowo, to najważniejsze jest to że moja Pociecha żyje i ma się dobrze. Wbrew wszystkiemu i wszystkim. Właśnie moje dziecię wyjechało na ferie po przejściu wietrznej ospy. Po raz pierwszy w życiu cieszyłem się, że dziecko zachorowało na zakaźną chorobę. Upiłem się kiedy wyzdrowiał. Ze szczęścia - bo to oznaczało, że bez przeszczepu mój Hero zregenerował szpik i jest wyleczony. Naprawdę jestem z tego cholernie dumny.

Pamiętam każdy dzień i noc spędzoną z dzieckiem w szpitalu - i wiem, że warto było stracić wszystko by zyskać życie dziecka.

Miłego dnia życzę.