Strona 1 z 10
Jestem wkurzona- zejść mi z drogi bo zabiję ! ;-))
: 07 maja 2005, 19:48
autor: Gosc3
Kobieta- istota hormonalna :D
Pokłócicie się z mężem/chłopakiem
Posprzeczacie z mamą/koleżanką z pracy
Poleci Wam oczko w rajstopie
Złamiecie obcas
Jesteście maksymalnie wkurzone ...
------->
- macie ochotę komuś przywalić (np jak Ally Mc Beal okładała dmuchanymi rękawicami dmuchanego faceta :lol: )
- a może rzucacie talerzami o ścianę lub podłogę
- ruszacie na zakupy
- biegniecie do fryzjera by poprawić sobie nastrój
- a może wcinacie czkoladki, objadacie się chipsami,popcornem
- bierzecie gorący prysznic albo wyciskacie siódme poty na siłowni/basenie
Co robicie jak jesteście wkurzone,wściekłe i obrażone na cały wszechświat

:D
: 07 maja 2005, 20:21
autor: Eko
O tym co robię gdy jestem wkurzona na męża to on sam musiałby wam opowiedzieć
W pozostałych sytuacjach zachowuję się naprawdę różnie:
1. nic nie mówię i chodzę naładowana jak bomba czekająca na detonację
2. za dużo dziamolę
3. idę zrobić pranko ręczne
4. jem
5.przeklnę sobie porządnie
6.w najlepszym wypadku idę spać i wszyscy są szczęśliwi - ominął ich właśnie kataklizm
Dodam jeszcze że szybko mi to przechodzi (na inną osobę-wiadomo na kogo, jak nie wiadomo to czytaj początek :D) dlatego wszyscy mnie jakoś tam znoszą :twisted:
: 07 maja 2005, 21:04
autor: Basia1
Tak naprawdę to rzadko mi się to zdarza 8)
A jak już mnie trafi to snuję się po kątach i przeklinam pod nosem
dopouki z kimś nie pogadam albo ktoś mnie nie przytuli.
Jęśli jestem wkurzona na kogoś to poprostu nie rozmawiam z tą osobą do odwołania :twisted:
: 07 maja 2005, 21:17
autor: paula
A ja wtedy sprzątam,sciągam firanki do prania,myje okno,robiąc to klnę pod nosem,czesto płaczę ze złości,ale za to mam lek na całe zło-to moja druga połowa,wystarczy że wejdzie do domu i powie jedno zdanie,a wszystko mija :D A z nim nie umię się kłócić,bo on mnie poprostu rozbraja...
: 07 maja 2005, 21:20
autor: kik@
: 07 maja 2005, 22:00
autor: megi
ja wsciekalam się do dnia kiedy poznalam swoja wielką miłość on zmienił mnie w spokojną cichą dziewczynkę..a wczesniej bylam pyskata uparta a jak się wsciekłam niebezpieczna dla innych...teraz juz tak nie potrafie nigdy nie jestem zła..a jak jestem to sobie płaczę i nikomu nic nie mówię..nie potrafię krzywdzić innych jakimiś wyzwiskami
: 07 maja 2005, 22:35
autor: jaaa
to zalezy na co bodz na kogo jestem wkurzona ,ale najczesciej to dzwonie do psiapsioly( zawsze tej samej) wygadac sie jej - obojetne mi czy ja to obchodzi nie- mi jest lepiej ,a tak najczesciej to czekam az mi samo przejdzie
: 08 maja 2005, 08:23
autor: Gosc3
Jak jestem wkurzona - to najczęściej przesuwam meble w pokoju
Średnio dwa razy w miesiącu moje meble wędrują z jednej ściany na drugą :lol:
Ostatni raz skończyłby się dla mnie tragicznie

bo dosuwając biurko do ściany pchnęłam pupą regał- a ten runął na podłogę
Efekt : urwane drzwiczki od szafki, połamana kolumna od wieży, stłuczony żyrandol
Oj chyba muszę znaleźć inny sposób na poprawienie złego nastroju

:lol:
: 08 maja 2005, 09:22
autor: Gosc3
Wstyd się przyznać... ale meble w moim biurze zmieniały ustawienie 6 razy (w ciągu 3 lat), meble w Pokoju Rektora wędrowały 3-krotnie, a u Prorektora dopiero 1.

Grunt, że szefowa nie ma nic do tych moich przemeblowań

: 08 maja 2005, 10:00
autor: Tatiana
no mi nerwy dosc czesto sie zdarzaja, bo jestem nerwusem z natury!!oj, biedny jest wtedy moj facet. przemeblowania, mycie okien, zakupy i kawka z papieroskiem w towarzystwie kolezanek------to mi pomaga!!!! :twisted: