Powtórzę jeszcze raz podstawowe formułki mojego synusia:
1) Nie mam ochoty
2) NIe zmuszaj mnie
3) Troche lubię trochę nie.
I jeszcze jedna zapominiana już sytuacja: Miś najcześciej wchodząc po schodach chce, abym go wzięła na ręce. Moim podstawowym wytłumaczeniem, dlaczego nie, jest to, że mam zakupy albo torbę. Raz jednak nie miałam nic, więc powiedziałam, że jestem zmęczona, na co mój synuś: "Dlaczego, przecież nie masz zakupów?"
Dobra, no to kto następny?







