przed chwila ze sklepu nocnego wrócił mój mąż i mówi do mnie żebym się wychyliła przez okno.
Mieszkamy na 11 piętrze i centralnie pod nami na ziemi leżą zwłoki mężczyzny. Dookoła jest jakiś płyn który zaczyna się od głowy i dużo tego jest. Może wypadł z okna, nie wiem
Umarł jakieś 10 min temu. Dopiero teraz ubrali go w worek foliowy. Niby nic takiego, nie znam go nawet ale jakoś tak nie dobrze mi. Coś mi w gardle ściska. Będę się bala spać
Teraz zobaczyłam że on nie ma butów w samych skarpetach jest. A jeżeli z okna jednak wypadł? Dopiero wprowadziliśmy się do tego mieszkania a tu ci los








