wlasnie wrocilam z komisariatu

zglosic moge i wszystko przeslą do prokuratury, jednak nie mam swiadków i jestem sama z tym problemem, w dodatku chciałabym nie miec żadnych problemów na uczelni

pani z ktora rozmawialam byla bardzo mila i bardzo rozeznana w takich sprawach i jak dla niej to zdarzenie ewidentnie nie powinno miec miejsca, fachowo to się nazywa naruszenie godności osobistej, kontakt cielesny i molestowanie seksualne, lekarz ewidentnie dążył do korzyści seksualnej, nawet kazał mi juto przyjść albo w nastepnym tygodniu, ale oczywiście nigdy już tam nie pójdę

czuję się okropnie, czuję wstręt, chce mi się płakać, mdli mnie

to było okropne, nogi miałam jak z waty, cud ze wydusiłam z siebie te pare słow