Strona 1 z 39
Tesciowa i TY ????
: 18 paź 2005, 13:23
autor: blondi 222
Postanowiłam załozyc nowy temat , bo nie znalazłam jeszcze takiego ,
najwyzej znajdzie sie w koszu
:lol:
jestem ciekawa jak układaja sie Wasze stosunki z tesciowa , czy jest to osoba do rany przyłoz czy raczej taka z kawałow .
Moje stosonki z ta osoba sa raczej kiepskie i nie wiem jak z nia dojsc do porozumienia , jest strasznie apodyktyczna lubi narzucac swoje zdanie, przy okzazji jest tez bezczelna ... narazie to na tyle bo długo bym tak jeszcze mogła
Moze ktoras z Was ujarzmiła swoja tesciowa i cos poradzi w tej sprawie

: 18 paź 2005, 13:47
autor: szyszunia
Ja nie mam jeszce tescowej ale Michała mama (przyp.nie jestesmy razem)jest cudowna kobieta.Taką własnie do rany przyłóz.
Jest kochana i naprawde cudowna kobieta.Nawet teraz kiedy przychodze w odwiedziny,na obiady itp.
Taka teściówke chciałabym mieć

: 18 paź 2005, 14:01
autor: sysia
Moja teściowa rożni się od tej z kawałów. Napewno ma znaczenie to że mieszkamy bardzo daleko od siebie. Więc jak przyjeżdżamy to jest bosko.Kiedyś mieszkałam z tesciami przez rok i muszę przyznać że w tym okresie pokłóciłyśmy się raz o głupstwo.Podsumuwując jest ok.

: 18 paź 2005, 14:32
autor: Tatiana
moja pierwsza tesciowa byla bardzo fajna!! nie wtracala sie w nic, zawsze stala po mojej stronie i obojetnie co by sie nie dzialo, wedlug Niej to zawsze ja mialam racje. teraz po rozwodzie utrzymuje z Nia bardzo dobre stosunki.
Mama mojego faceta- hm...... ciezko Ją rozszyfrowac....
: 18 paź 2005, 14:39
autor: Gosc4
Moja jest super, bo:
1. przyjęła mnie jak członka rodziny, bez względu na to co myśli jest na "tak", bo uważa, że skoro jej syn mnie wybrał to muszę byc ok
2. mam z nią kontakt tylko w święta, bo mój miś odciął pępowinę już dawno i na dobre i uważa, że teraz ja jestem jego rodziną i ja jestem na pierwszym miejscu 8)
Jego mama nigdy niczego by mu nie narzucała, ani nam tym bardziej.
Miałam dużo szczęscia.
: 18 paź 2005, 14:55
autor: paula
Moja niestety już nie żyje

ale była w porządku...
Chociaż nie zawsze tak myślałam,mieszkała nie daleko nas i wydawało mi się,że za często nas odwiedza :? ,narzuca się...
Dziś trochę inaczej na to patrzę.Była sama,chciała czuć się potrzebna.
Zmieniłam też zdanie,kiedy sama zostałam matką syna,to inna więź niż z córką i chyba też nie będę dobrą teściową :twisted:

:lol:
: 18 paź 2005, 15:08
autor: blondi 222
,to inna więź niż z córką i chyba też nie będę dobrą teściową :twisted:

:lol:
Paula,
nie mam dzieci , ale tez mi sie ze wydaje ze wiez miedzy matka a synem jest troszke inna niz miedzy corka a matka .
Ale czy mogłabys ten temat troszke rozwinac - na czym ta roznica polega . Moze tutaj jest pies pogrzebany

: 18 paź 2005, 15:31
autor: savanna
Ja moge sie wypowiedziec na temat nie doszlej tesciowej.Ciezko mi powiedziec jednoznacznie czy byla dobra czy zla.Chyba po srodku.Na poczatku byla bardzo mila ale kiedy zobaczyla ze mojemu eks naprawde zalezy bardzo mocno na mnie- zmienila sie.Poczula sie odrzucona (dotychczas on z matka mieszkali sami)-tak mi sie wydaje.I wtedy sie zaczelo.Co ON powinien robic,czego nie,jak pracowac(a najlepiej jakby nie pracowac).Ruinowala cala moja"prace wychowawcza".Ja go uczylam systematycznosci i dokladnosci a przede wszystkim pracowitosci ona go przecigala na swoja strone-robiac za niego lub dajac gotowe pieniadze.(dodam ze mieszkalismy ze soba a mimo wszystko jej wplyw byl ogromny)Nie wiem ale z perspektywy czasu wiem ze nie chcialabym miec takiej tesciowej.Ona juz ma swoja synowa notabene : :D Nie ma nic gorszego niz "mamusie synusiow".NIby po twojej stronie bo deklaruja ci niby wsparcie i zrozumienie ale zawsze sa tak naprawde po drugiej stronie barykady :D Life
: 18 paź 2005, 15:39
autor: paula
hmm,nie potrafię chyba tego sprecyzować

,ale nie tylko ja tak mam

,rozmawiałam ze znajomymi które mają parke,i mają podobne odczucia :?
Przeważnie jest taki podział,że matki bardziej faworyzują synów,a ojcowie córki :?
Potem z dorosłą córką,ma się kontakt bardziej kumpelski,przyjacielski,jak kobieta z kobietą,a synuś zawsze budzi takie macierzyńskie uczucia,że chciało by się zawsze być jedyną kobietą w jego życiu 8)
To egoistyczne podejście do sprawy,mam tego świadomość,ale tak to czuję

i chyba nic się na to nie poradzi :?
: 18 paź 2005, 16:43
autor: Tatiana
Mysle, ze jest w tym, co napisala Paula, duuuzo racji. Ja tez mam syna i tylko patrzec kiedy zacznie spotykac sie z dziewczynami. ja wiem, ze napewno nie bede ta idealna tesciowa, bo to MOJ SYNUS, a nie jakiejs tam...Moze to i lepiej, kiedy kobieta potrafi ustapic miejsca tej drugiej( mam na mysli synowa) ale jest to trudne. U mojego faceta sa dwie dziewczyny( siostry) i on jeden. Zawsze to on byl traktowany inaczej, nie powiem lepiej ale inaczej.