Strona 87 z 90

Re: ZDRADA - ''przyjaciółka'' faceta

: 22 lis 2011, 17:38
autor: headie
celka-xx pisze:
Wydaje mi się, że za parę lat mogę żałować.
Z tego co czytam to już tego żałujesz.

Re: ZDRADA - ''przyjaciółka'' faceta

: 22 lis 2011, 17:40
autor: zabulka
headie pisze:Mam pomysł jak z filmu - wkrocz do kościoła w trakcie ceremonii i biegnąc w stronę ołtarza zacznij krzyczeć " Nie, nie on tylko mnie kocha i do mine należy !!!" a potem rzuć się na młodą zerwij jej welon z głowy i załóż go na siebie patrząc na ukochanego ze łzami w oczach i dając mu mokrego całusa.
W jakiejs komedii romantycznej bylo cos podobnego (giggle
chyba bym wolala cale zycie jako szalona singielka zyc niz takie cos odstawic..
i wspolczuje ci celka sytuacji w jakiej jestes..
moze najlepszym wyjsciem bedzie wyjechac z tego twojego miasteczka..?

Re: ZDRADA - ''przyjaciółka'' faceta

: 22 lis 2011, 17:48
autor: celka-xx
Tak Headie, tylko teraz jest coś takiego pod wpływem emocji, a za parę lat nie będę do niego nic czuła, będę miała za sobą inny związek lub związki, a na niego spojrzę jako na faceta nie przystojnego itp., tylko na to jakim jest dobrym człowiekiem, jaki ma kontakt z dziećmi itp. Jako na dobrego ojca.

Podkreślam, że on jest wściekły, bo go bardzo zraniłam i nie odeszłam od razu, tylko po tym jak odwróciłam się na pięcie, to on zaczął o mnie walczyc, a ja w złości zaczęłam się nim bawić, a on ośmieszał siebie i ją.

Niestety dla faceta nie wolno z niczego rezygnować, a ja bym musiała zrezygnować ze swoich pieniędzy i niezależności.
Za to ona jest mu podporządkowana. On jest jej pierwszym facetem, a ona jego (chociaż myślę, że w szkole miał coś poważniejszego, ale na pewno nie poważnego).

Re: ZDRADA - ''przyjaciółka'' faceta

: 22 lis 2011, 18:24
autor: niebieska
celka, wybacz szczerosc, ale to co piszesz, to zbior poboznych zyczen i przefiltrowanych wspomnien.
jakby On chcial z Toba byc, to by sie zawinal od tamtej dziewczyny w trzy minuty a nawet szybciej, biorac pod uwage, ze nie bylo malzenstwa i dzieci.
jak facetowi zalezy to ziemia i niebem poruszy by dopiac swego.

Re: ZDRADA - ''przyjaciółka'' faceta

: 22 lis 2011, 19:52
autor: celka-xx
Niebieska, tak samo jemu tłumaczyli, że jakbym go kochała (a on twierdził do konca, ze też go kocham), to bym nie unosiła się dumą i nie pajacowała, ani ryzykowała ośmieszaniem go.
I też powinnam się w jego sytuacji postawić, czyli on zerwie z tamtą (i narazi się całej rodzinie), a ja mu powiem, że go nie chcę. I jak on tam wróci potem? Wszyscy mu tłumaczyli, że nic nie wskazuje na to, żebym go poważnie traktowała, a wręcz przeciwnie.
Żeby to wytłumaczyć musiałybyśmy się spotkac przy kawie.
Dlatego też wiele osób mnie nie lubi, bo go bardzo zraniłam.

Grunt, że mogę się gdzieś wygadać..i dalej dochodzę do wniosku, że nie ma co rezygnować z siebie dla faceta, dla miłości, bo prawda jest taka, ze mogę się obudzić z niczym, moglibysmy się rozejść kiedys..i będe tylko liczyć ile dla niego poświęciłam i z czego zrezygnowałam.

Re: ZDRADA - ''przyjaciółka'' faceta

: 22 lis 2011, 20:20
autor: Ala ma kota
celka, nie jest łatwo wypowiadać się o pobieżnie jednak poznanej historii ale chyba oboje nie byliście przekonani czego chcieliście.
i stąd zranienia i żale z obu stron - bo sytuacja ani przez chwilę nie była jasna.
gdyby ktokolwiek z Was chciał zawalczyć o drugie, drugie byłoby pewne jego intencji.
a tak - on niby chce Ciebie, ale ma dziewczynę, Ty niby nie chcesz go, ale przez rok (rok?) faceta zwodzisz i robisz publicznie jaja...

i chyba nie ma się co dziwić że tak źle Cię odbiera otoczenie, bo z tego co piszesz to zapracowałaś sobie na taki właśnie odbiór.

przykro mi bardzo że tak się to potoczyło. ale chyba inaczej nie mogło.
skorzystaj z tej historii dla siebie. szkoda życia na takie szarpanie.

Re: ZDRADA - ''przyjaciółka'' faceta

: 22 lis 2011, 20:56
autor: celka-xx
Przez dokładnie rok go zwodziłam, a następne pól roku (dokładnie) on już stawał na głowie, żeby o mnie zapomnieć. Ale dalej sie te cyrki ciągnęły, bo zaś opowiadał kumplom, że ze mna koniec itd. I własnie jak już niby zapomniał, był już sam o tym przekonany i nawet ja już tak myślałam, wyjechałam nagle i wróciłam po miesiącu. Jak mnie spotkał, szybko uświadomił sobie, że jednak mnie kocha, czym byłam zaskoczona. A ja w najlepsze jego kumplowi opowiedziałam, że sobie tam kogoś znalazłam. Wtedy dał spokój na zawsze.
Wiem brzmi to podle, zaraz mnie dziewczyny zlinczuja, ale ja piszę ogólnie, wiele rzeczy musiałam pominąc.

Szkoda tej całej historii, ale prawda jest też taka, że miałam swoje powody, żeby teraz nim się bawić..Prawda jest też taka, że on działa pod wpływem presji, do konca sam decyzji nie podejmuje i nie odróżnia tego, że działa pod wpływem euforii, udziela mu sie nastrój świąteczny, aura wczasów, zachodów słonca, itp.

Morał taki, ze chociażby nie wiem jaka miłość była, za dużo poświęcać się nie można. Zrezygnowałam z miłości, ale nie z siebie.

Re: ZDRADA - ''przyjaciółka'' faceta

: 22 lis 2011, 21:18
autor: niebieska
Ty jego zranilas, a on jak na dwa fronty gral to ok?
facet to nie jest stara panna, ze sie bedzie zastanawial jak wroci do bylej.
skoro przymykala oko to i na powrot sie zgodzi, bo jest glupia.
celka, zajmij sie Ty lepiej nowymi horyzontami zamiast rozpamietywac minione.
jedno Wam ze swoich bogatych doswiadczen napisze dziewczyny i zapamietajcie sobie dobrze.
jak facet kocha to kobieta raczej nie ma watpliwosci.
umawia sie, spotyka, dzwoni, pamieta, po prostu jest.
to stworzenie o bardzo prostej konstrukcji.
nie probujcie sobie tlumaczyc jesli jego postepowania odbiega od normy.
nie jest zainteresowany i juz, i zadne babskie usprawiedliwienia (do czego kobiety maja wrodzona sklonnosc) nie pomoga.
w sobote byl film "kobiety pragna bardziej" i byl ten mechanizm swietnie przedstawiony- polecam obowiazkowo obejrzec.
mnie tez sie zdarzylo byc ta trzecia, z tym, ze o tym nie wiedzialam.
pan czesto nie mial dla mnie czasu, ale nigdy mnie cos takiego wczesniej nie spotkalo i nie zapalila sie zadna lampka w mojej niedoswiadczonej lepetynie.
jak sie sprawa rypla wyslalam go natychmiast na babmbus, co bylo bardzo bolesne, bo bylam zakochana.
na odchodnym zapytalam po co to zrobil, jak dlugo chcial tak ciagnac.
uslyszalam, ze- wy baby jestescie takie glupie, ze na wszystko sie zgadzacie.
i wtedy wlasnie uslyszalam po raz pierwszy, ze jak facet kocha to wszystko zrobi, pod ziemia ukochana znajdzie, nie ma, ze koledzy, rodzina.
badzcie madre, stawiajcie granice i szanujcie sie, bo jesli same sie nie bedziecie szanowac, to tym bardziej facet tez nie bedzie.
uch sory za mentorski ton i gornolotnosc (flower)

Re: ZDRADA - ''przyjaciółka'' faceta

: 22 lis 2011, 21:57
autor: celka-xx
Tak, racja, to proste stworzenia. Film koniecznie musze obejrzeć.

Re: ZDRADA - ''przyjaciółka'' faceta

: 22 lis 2011, 22:14
autor: headie
Ja się zaczęłąm zastanawiać czy ona się dała poniżyć , czy to cfffffaniara jest, która chłodno kalkuluje. Złapie lokalną " gwiazdę" da sobie zrobić dziecko , to ona będzie nazywana jego żoną i matką jego dzieci. Znam takie cwane które przymykają oko na excesy mężusiów którzy fundują im życie na wysokim poziomie , zagraniczne wycieczki itp a same mają młodego kochanka na boku i jakoś nieszczęśliwe nie są. Ale do tego trzeba być odpornym na uczucia.