dzisiejsze związki

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

tygrysica26
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 837
Rejestracja: 07 lis 2009, 21:11

Re: dzisiejsze związki

Post autor: tygrysica26 » 06 cze 2010, 22:53

ja tak czasem myślę, czy taka idylla jak w SEX MISJI nie była by dobra? Facet jako materiał genetyczny i dla zaspokajania potrzeb..z nimi same kłopoty, a bez nich ..wow samowolka hahah. Ja mam już kurrrrrr dość bycia kurą domową+praca+dziecko + firma męża..grrr
01/2010-anatomiczne pod mięsień Mentor 345cc
BOSKIE

Awatar użytkownika
marryme
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4316
Rejestracja: 07 sie 2007, 06:18
Lokalizacja: ♥ ♥ ♥

Re: dzisiejsze związki

Post autor: marryme » 08 cze 2010, 12:35

bluebeleczka pisze: kino, resturacja, prezencik, sex i s********j

Chyba zacznę to praktykować. (giggle (giggle (giggle
Life is a journey,not a destination.

Awatar użytkownika
aldi090
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 365
Rejestracja: 31 lip 2009, 09:02
Lokalizacja: POLSKA, ŁÓDŹ
Kontakt:

Re: dzisiejsze związki

Post autor: aldi090 » 08 cze 2010, 15:13

bluebeleczka pisze:moje motto. facet owszem w zakresie uzytkowania czyli, kino, resturacja, prezencik, sex i s********j
żeby się tylko z tego jakaś choroba nie przyplątała (giggle (giggle

blue a macie dzieci??? (emo
Prawdziwe szczęście daje jedynie marzenie o przyszłym szczęściu...
http://emoty.blox.pl/resource/100.gifna pewno Bromahttp://emoty.blox.pl/resource/100.gif

Awatar użytkownika
bluebeleczka
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1717
Rejestracja: 02 lip 2008, 16:34

Re: dzisiejsze związki

Post autor: bluebeleczka » 08 cze 2010, 17:14

mamy dzieci a moich slow tak doslownie nie bierzcie bo ja wciaz kocham tego mojego "balwana", tylko zyc z nim nie moge, narazie. przechodze okres buntu. (punch
dzieci wlasnie to moj najwiekszy dylemat, zwlaszcza syn, ale mam przeczucie ze ta decyzja wpynie dobrze na stosunki syn-ojciec. moj mza zapomnial co to rodzina, praca byla jego rodzina i niby to dla nas ale my ciagle w kacie stalismy czekajac na niego, zwlaszcza moj synek.
nie jest to latwa sytuacja dla nikogo a juz najbardziej dla dzieci ale lepsze to niz nasze klotnie i cisza pomiedzy nami, poza tym mam przeczucie ze wszystko sie dobrze zakonczy.
wiem ze dla niego to podwojnie ciezka sytuacja, poza tym on chyba ma depresje, wlasnie w zwiazku z praca i dopoki nie rozwiaze tego problemu, wszyscy bedziemy cierpiec.
"Life is a stupid game, but atleast the graphics are awesome!"

Awatar użytkownika
aldi090
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 365
Rejestracja: 31 lip 2009, 09:02
Lokalizacja: POLSKA, ŁÓDŹ
Kontakt:

Re: dzisiejsze związki

Post autor: aldi090 » 08 cze 2010, 18:38

bluebeleczka pisze:mamy dzieci a moich slow tak doslownie nie bierzcie bo ja wciaz kocham tego mojego "balwana", tylko zyc z nim nie moge, narazie. przechodze okres buntu. (punch
dzieci wlasnie to moj najwiekszy dylemat, zwlaszcza syn, ale mam przeczucie ze ta decyzja wpynie dobrze na stosunki syn-ojciec. moj mza zapomnial co to rodzina, praca byla jego rodzina i niby to dla nas ale my ciagle w kacie stalismy czekajac na niego, zwlaszcza moj synek.
nie jest to latwa sytuacja dla nikogo a juz najbardziej dla dzieci ale lepsze to niz nasze klotnie i cisza pomiedzy nami, poza tym mam przeczucie ze wszystko sie dobrze zakonczy.
wiem ze dla niego to podwojnie ciezka sytuacja, poza tym on chyba ma depresje, wlasnie w zwiazku z praca i dopoki nie rozwiaze tego problemu, wszyscy bedziemy cierpiec.
widać czytając, że przechodzisz jakiś bunt czy co... nie znam Twojej historii jak inne użytkowniczki...
może głupie że zapytam ale może pomożesz mu rozwiązać ten problem???

z tego co czytam to pewnie nie, chociaz ostatni Twój post mnie zszokował,że nadal go kochasz...
wiem wiem ale prać mu nie będziesz (giggle (giggle
Prawdziwe szczęście daje jedynie marzenie o przyszłym szczęściu...
http://emoty.blox.pl/resource/100.gifna pewno Bromahttp://emoty.blox.pl/resource/100.gif

Awatar użytkownika
bluebeleczka
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1717
Rejestracja: 02 lip 2008, 16:34

Re: dzisiejsze związki

Post autor: bluebeleczka » 08 cze 2010, 19:59

dokladnie. prac mu nie bede.
ciezko nie kochac, to w sumie dobry chlopak, mamy dzieci i nie jedno przeszlismy, ale poki co za dosc go.
ha, no wlasnie problem rozwiazuje juz ponad rok ale duren sluchac nie chce i stad ta cala sytuacja. dorosly jest i ja go nianczyc nie mysle, a i pograzyc sie z nim nie chce.
nawet nie zdawalam sobie sprawy ze mozna tak czuc; wciaz miec uczucie do kogos ale nie chcac z nim byc, wbrew pozorom to ma sens.

wiecie co jest smutne. dzis w radio uslyszalam ze stastystycznie wiekszosc par ktore maja dzieci , gdyby ich nie bylo, nie kontynuowaliby zwiazku.
to wyglada jak kontrakt, w zasadzie malzenstwo to kontrakt.
"Life is a stupid game, but atleast the graphics are awesome!"

Awatar użytkownika
majamajamaja
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1851
Rejestracja: 17 sty 2009, 11:24

Re: dzisiejsze związki

Post autor: majamajamaja » 08 cze 2010, 20:06

"Po co mi on na meza? Zeby mu skarpetki prac?" - Moja owdowiala 70-letnia ciocia jak miala amanta.
Nie wiedzialam, skad ona, urodzona przed wojna jeszcze, a tyle emancypacji. Ano wychowala te trojke dzieci, maz z tendencja do wodeczki - pochowany, nawdychala sie swobody (wait i tu nagle amantowi: buch! Na spacerki to tak. Ale ty sie bratku do domku mi nie wprowadzisz...
Wtedy mnie to zamorowalo, poczekajcie, ktory ona rocznik... chyba 1927/28. Nie spotkalam wtedy kobiety z tego pokolenia, ktora tak jasno stawiala sprawe. I mowi: na poswiecanie sie nie mam ochoty.

A to taka dygresja, ze od bardziej doswiadczonych dobrze odpatrywac (evilgrin

A Bluebeleczko takie moje odczucie, ze twoj luby tej depresji sie nabawil, jak mu wylozylas karty na lawe.
15 kwietnia 2009 - Brzuchanski, powieki

Awatar użytkownika
ewawawa
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4380
Rejestracja: 09 cze 2008, 07:19
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: dzisiejsze związki

Post autor: ewawawa » 08 cze 2010, 20:29

bluebeleczka pisze: nawet nie zdawalam sobie sprawy ze mozna tak czuc; wciaz miec uczucie do kogos ale nie chcac z nim byc, wbrew pozorom to ma sens.
mozna, mozna, tez tak miewalam
takie uczucie przewaznie wygasalo i przechodzilo w cos w rodzaju przyjazni po pewnym czasie.
mam paru takich exow, ktorych bronie i pomoagam jak maja klopoty i za ktorych prawie dalabym sie pokroic ale byc z nimi znow - nigdy.
majamajamaja pisze:"Po co mi on na meza? Zeby mu skarpetki prac?" - Moja owdowiala 70-letnia ciocia jak miala amanta.
i slusznie. i ja sie pod tym podpisuje chociaz sie nie musialam rozwodzic bo nie wyszlam nigdy za maz (giggle
halleluja!
5.02.2009 400 ES HP
22.02.2010 total again

tygrysica26
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 837
Rejestracja: 07 lis 2009, 21:11

Re: dzisiejsze związki

Post autor: tygrysica26 » 08 cze 2010, 21:14

bluebeleczka pisze:wiecie co jest smutne. dzis w radio uslyszalam ze stastystycznie wiekszosc par ktore maja dzieci , gdyby ich nie bylo, nie kontynuowaliby zwiazku.
to wyglada jak kontrakt, w zasadzie malzenstwo to kontrakt.

w tym jest dużo prawdy, mi się wydaje że w moim przypadku tak jest .aczkolwiek też go na swój sposób kocham, ale mam dość go prawie na każdym kroku, gdyby nie córka to bym mu dawno rzeczy spakowała, a może on sam by je spakował? Ja dopiero teraz po 11 latach widzę, ze my wcale do siebie nie pasujemy, nie zgadzamy się z żądnej kwestii, lubimy co innego jedynie w łóżku jest na świetnie (giggle ....jak ogień i woda(i nie wierzę w to ze przeciwieństwa powinny być razem wręcz przeciwnie)kiedyś jak był młodszy był bardziej elastyczny. I to tez dobry facet, z trochę poraniona psychika za młodu, która daje sie coraz bardziej wyznaki (triste
01/2010-anatomiczne pod mięsień Mentor 345cc
BOSKIE

Awatar użytkownika
bluebeleczka
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1717
Rejestracja: 02 lip 2008, 16:34

Re: dzisiejsze związki

Post autor: bluebeleczka » 08 cze 2010, 21:22

maja pewnie masz racje. cholera jeszcze sie okaze ze ja chlopaka zmarnowalam.
no coz, trza jakos z tym zyc.
a wiesz ze moja babcia rocznik 1910, tez rzucala takimi fajnymi teoriami. to prawdziwa dama byla i po 80-tce w szpilkach i kapelusiku do kosciolka smigala leciutko z moja pomoca ale dygala wyprostowana ze hoho.
na laweczke pod blokiem sobie z dziadeczkami siedziala i flirtowala a potem opowiadala.
"Life is a stupid game, but atleast the graphics are awesome!"

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”